Felieton 24 Jun 20:51 | Jarosław Aleksander
Mamy obraz! Narodziny Jana Chrzciciela (24.06)

Museo Civico d’Arte Antica, Turyn

Narodziny Jana Chrzciciela – uroczystość obchodzona w kościele 24 czerwca to jedno z dwóch wspomnień tego świętego w kalendarzu liturgicznym. Drugim jest jego męczeństwo 29 sierpnia. Zapraszamy do przyjrzenia się tej chwili z mistrzem Janem van Eyckiem.

Narodziny Jana Chrzciciela znamy z Nowego Testamentu. Wspomina o nich św. Łukasz Ewangelista. Jest to poruszająca historia kapłana Zachariasza i jego żony Elżbiety. Uchodzili oni za bezpłodnych, jednak wobec szczególnej pokuty Zachariasza i wierze Elżbiety ich miłość wpisana w historię

zbawienia przyniosła owoc życia św. Jana Chrzciciela.

Badania historyków wskazują, że Jan urodził się między 6 a 2 rokiem p.n.e. Jednak ewangelista datuje ten czas na pół roku przed Jezusem z którym Jan był spokrewniony.

Popatrzmy na ten moment oczami Mistrza G. którego utożsamia się z Janem van Eyckiem.

Miniatura "Narodziny Jana Chrzciciela" pochodzi z tzw. Godzinek turyńsko-mediolańskich (fol.93.v). Niderlandzki mistrz tak ukazuje nam scenę narodzin.

Bogaty dom, oddający realia XV wiecznych Niderlandów bliskich autorowi. Scenerię dominuje wielkie łoże z czerwonym baldachimem. Jak często u Eycka mamy tu bogactwo detali, od zwierząt domowych po wyposażenie domu.

Zgodnie z tytułem miniatury zwracamy uwagę na samego Jana – tu jeszcze Janka chwilę po narodzinach. Widzimy go wraz z matką w głębi łoża z aureolą - symbolem świętości. Elżbieta w tym momencie oddaje go osobie w której możemy dopatrywać się akuszerki.

Mistrz van Eyck rozwija twórczo motyw biblijny. Na miniaturze możemy rozpoznać postać Marii matki Jezusa. Jak wiemy były one spokrewnione jednak Nowy Testament wspomina o odwiedzinach Marii u Elżbiety gdy była ona w 6 miesiącu ciąży, nie po narodzinach Jana czy w ich chwili. Postać identyfikowaną jako Marie widzimy po prawej stronie, mimo widocznej ciąży jest ona w zielonej chuście symbolizującej u mistrzów niderlandzkich miłość w połączeniu z elementem czystości.

Uwagę przyciąga Zachariasz. Widzimy go w osobnym pomieszczeniu. Zgodnie ze zwyczajem nie mógł on uczestniczyć w połogu. Wydaje się zaniepokojony, pogrążony w modlitwie, lekturze świętych tekstów. Mimo to wydaje się spoglądać do pokoju w którym jest Elżbieta. W nadziei, oczekiwaniu, trosce?

Na miniaturze mamy jeszcze postać dziecka i kobiety odwróconej tyłem, pieska z kością i kotka nad miską. Mało zainteresowanych doniosłą chwilą ...

A gdzie my jesteśmy na obrazie? Kim jesteśmy kierując nasze myśli do biblijnej opowieści. Czy w tej sielance bogatego niderlandzkiego domu jest zapowiedź chrztu Jezusa i dramatycznej śmierci Jana?