Miłość, która nie liczy. Czy jeszcze nas na nią stać?
Czy potrafimy jeszcze dawać bez liczenia? W jednym z najbardziej poruszających fragmentów Ewangelii Maria wylewa na stopy Jezusa drogocenny olejek. Jego wartość była ogromna – odpowiadała rocznej pracy. To nie był symboliczny gest. To było coś realnego, kosztownego, wręcz szokującego.
Inne z kategorii
Dlaczego kłamstwo się komplikuje? Prosta odpowiedź, która daje do myślenia [WIDEO]
Co robimy z talentami, które dał nam Bóg? Refleksja ks. Huberta Kowalewskiego
Nic dziwnego, że pojawia się sprzeciw. Judasz reaguje natychmiast: zaczyna przeliczać. Ile to kosztowało? Ile można było za to zrobić? Ilu biednym pomóc?
To bardzo współczesny sposób myślenia.
Kalkulacja czy miłość
W tej scenie spotykają się dwa światy. Judasz reprezentuje logikę rachunku: wszystko musi mieć swoją cenę i uzasadnienie. Maria – logikę miłości: daje wszystko, bo wie, komu daje.
Nie liczy gramów, nie dzieli daru na części, nie odkłada „na później”. Daje całość.
I właśnie to jest klucz.
Gest, który tworzy więź
Nie chodzi tylko o wartość materialną. Gest Marii ma wymiar głęboko osobisty. Namaszcza stopy Jezusa i wyciera je swoimi włosami. Powstaje symboliczna więź – wspólny zapach, który ich łączy.
To nie jest dar „z obowiązku”. To dar z miłości.
Wielki Tydzień – sprawdzian wiary
Kilka dni przed Wielkanocą pytanie wraca z całą mocą: czy my potrafimy tak dawać?
Czy potrafimy:
– poświęcić czas,
– zostać dłużej w kościele,
– zrezygnować z wygody,
– nie przeliczać wszystkiego na „czy mi się opłaca”?
Bo właśnie tak kocha Chrystus – bez miary.
I tylko taka odpowiedź z naszej strony ma sens.
Całe rozważanie dostępne w nagraniu poniżej.