Kościół na Świecie 16 Aug 10:44 | MP
Z prostotą, trudem, wysiłkiem i stanowczością

Diabeł z pewnością wciąż czuwa, jest w gotowości, chociaż można mieć wrażenie, że jego czas się wypełnił. Czas ideologii jest policzony.

Opactwo benedyktynów w Fontgombault, opublikowało wczoraj smutną wiadomość:

Ojciec opat Dom Antoine Forgeot, został wezwany do Boga we wczesnych godzinach popołudniowych 15 sierpnia 2020 r., w 65. rocznicę profesji zakonnej. Msza pogrzebowa zostanie odprawiona w środę 19 sierpnia o godzinie 11:00. 

Dom Antoine Forgeot zajął istotne miejsce w dziewięciowiekowej historii Fontgombault, w której z wielkim trudem, wysiłkiem, ale i stanowczością, zachowano tradycję liturgiczną i najlepsze tradycje zgromadzenia Solesmes, założonego przez Dom Prosper Guérangera, którego rozważania o roku liturgicznym i znaczeniu liturgii, miałem zaszczyt przypominać w ubiegłych latach w Tygodniku Bydgoskim.

Sam ojciec Forgeot, człowiek niezwykłej prostoty i skromności, tak kiedyś mówił o życiu mniszym: „Niewątpliwie stan doskonałości nie jest z tego świata. Jednak czy dystans, który nas od niego oddziela, nie skraca się w pewnych minutach biegnących poza i ponad rzeczami, w tych nielicznych azylach skrytych przed wielką rzeką ludzką? Wtedy wydaje się bliższy. Powiedziałbyś, że trochę z jego realności zostaje uchwycone przez niematerialne palce naszej zmysłowości”.

Teraz chciałbym oddać głos Pawłowi Milcarkowi, redaktorowi naczelnemu Christianitas, oblatowi benedyktyńskiemu. Po śmierci ojca Forgeot napisał: „Miał niezmąconą powagę skupionego męża Bożego in sacris, spokój ojca w wykonywaniu swego urzędu vices Christi we wspólnocie - oraz pogodę, wewnętrzną pogodę połączoną z uwagą na szczegół ludzkiej potrzeby”.  

Pozwolę sobie dziś przypomnieć poniżej fragment książki — wywiadu „rzeki”, jaki Paweł Milcarek przeprowadził z opatem Antonim. 

Maksymilian Powęski



Śmierć Jana Pawła II była końcem pewnej epoki. Co może i powinno pozostać na zawsze potem pontyfikacie?

Przede wszystkim był to koniec i zarazem nie koniec, gdyż Ojciec Święty Benedykt XVI doskonale kontynuował dzieło Jana Pawła II. 

Kontynuacja. To naturalne. 

Ale oni byli sobie bardzo bliscy. Opowiadano mi kiedyś, że Ojciec Święty zwołał grupę roboczą i ktoś na posiedzeniu zadał mu jakieś pytanie. Po zastanowieniu się odpowiedział: „O, zapytam się Józefa”. (...) To był znak i jego pokory i zaufania. Byli nadzwyczajnie sobie bliscy chociaż mieli bardzo różne temperamenty. Sądzę, że Jan Paweł II miał zupełnie szczególną łaskę apostołowania z niezrażającym się niczym entuzjazmem. Mógł powiedzieć razem ze świętym Pawłem: „Biada mi gdybym nie głosił ewangelii”. W ten sposób sprawił, że runął Mur Berliński. 

Jego pontyfikat był naprawdę wspaniały. Myślę że zajmie poczesne miejsce w historii Kościoła. Zrealizował to, co powiedział mu Prymas Wyszyński: „Masz teraz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie”. On nas do tego troskliwie przygotował. 

Bardzo się tego obawiał co wszyscy wyczuwali. Był to Rok Jubileuszowy. Jednocześnie w tym roku ujawniono Trzecią Tajemnicę Fatimską. Bardzo tego oczekiwano… 

Było wiele dyskusji dotyczących interpretacji Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Nie znam ich dokładnie. Kiedyś ktoś chyba rozmawiał o tym z siostrą Łucją, sugerując, że nie powiedziała ona wszystkiego. Podobno miała odpowiedzieć: „Jeśli wiedzą więcej, niech sami to powiedzą”. Sądzę, że najwyraźniej wizja opisana w tej tajemnicy ziściła się zamachu na Ojca Świętego, który miał miejsce 13 maja, w święto Matki Bożej Fatimskiej! 

W wizji pojawia się obraz pochodu męczenników wstępujących na górę. Można domniemywać, że ten pochód wciąż trwa. Kościół wciąż jest obiektem prześladowań. 

Tak, tak. Diabeł z pewnością wciąż czuwa, jest w gotowości, chociaż można mieć wrażenie, że jego czas się wypełnił. Słyszał Pan słowa papieża Benedykta XVI, o tym że czas ideologii jest policzony.

O końcu czasu danego diabłu mowa jest też w znanej wizji papieża Leona XIII. To ta sama wizja która zaowocowała wprowadzeniem specjalnych modlitw odmawianych po każdej cichej Mszy świętej. 

Skutkiem tych objawień było też powstanie tak zwanego małego egzorcyzmu. 

Tak. Czy myślał Ojciec kiedyś, że to kardynał Ratzinger mógłby zostać papieżem? 

Tak, bardzo tego pragnąłem. Ale jednocześnie widząc że Pan Bóg długo zachowuje dla nas Jana Pawła II, pytałem samego siebie: „Kardynał Ratzinger się starzeje. Czy to się stanie czy nie?” I stało się. Stało się i mieliśmy nadzieję że potrwa długo... I nadeszła ta zaskakująca wiadomość z 11 lutego 2013 roku! 

Wszyscy byliśmy zaskoczeni. Mam wrażenie że Fontgombault zajmowało uprzywilejowane miejsce w sercu Ojca Świętego Benedykta XVI. 

No nie wiem, ale mam taką nadzieję…

(Dom Antoine Forgeot OSB, Z całą prostotą. Z opatem seniorem benedyktynów w Fontgombault rozmawia Paweł Milcarek, Wydawnictwo Dębogóra 2018, Biblioteka Christianitas). 

MP

MP Autor

Maksymilian Powęski