Inne 10 Dec 08:43 | Redaktor
Ewangelia na dziś (10.12)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 10 grudnia. Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

Pierwsze czytanie:

 (Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!”

 

Psalm:

(Ps 1,1-2,3,4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Aklamacja
Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

 

Ewangelia:

 (Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: „Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: «Zły duch go opętał». Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: «Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny”.

 

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania:

Dzisiejsza odsłona Izajaszowej księgi pocieszenia odchodzi od pokrzepiającego tonu, w jego miejsce przynosząc skargę samego Boga na swego niesfornego Izraela. Zapewne, w trybie przypuszczającym tego czytania odnajdą się szczególnie rodzice bolejący nad dzieckiem, któremu nie zabronili się „sparzyć” – choć je wcześniej wielokrotnie przestrzegali: O, gdybyś, o gdybyś! Czy znam takie epizody z dzieciństwa? Czy dały mi życiową lekcję, czy też zostały zmarnowane? W dalszym ciągu spróbuję przyjąć perspektywę odbiorcy tej boskiej lamentacji: które Boże pouczenia i przykazania poważam niedostatecznie albo wręcz lekceważę sobie? Czy jest w moim życiu takie cierpienie, które sam sobie zgotowałem? Czy trwam w stanie łaski uświęcającej, czy też wymazałem moje imię sprzed oblicza Pana? Następnie, „dosiądę się” do Boga, by wraz z Nim dać upust także moim żalom: kto nie korzysta z moich dobrych rad i odrzuca moją pomoc? Czyje postępowanie przyprawiło mnie o zgorszenie (zachwianie się w wierze i moralności)? Kogo lękam się nie spotkać w wieczności? Na zakończenie, powrócę do otwierających czytanie tytułów Boga: Pan, Odkupiciel, Święty. Wzbudzę wiarę, że w moim życiu nie ma takiego cierpienia, wobec którego Bóg nie mógłby okazać się Panem; wzbudzę także nadzieję, że w moim życiu nie ma takiego grzechu, wobec którego Bóg nie chciałby być Odkupicielem; wreszcie, popełnię akt miłości, powierzając siebie Świętemu.

 

Komentarz do psalmu:

Zwróćmy uwagę na to, że to utwór otwierający cały psałterz, a więc niejako nadający ton wszystkim innym. Po pierwsze, zawiera on tzw. motyw dwóch (przeciwstawnych) dróg: drogi sprawiedliwych oraz drogi grzeszników (występnych). Niezależnie więc od autentycznej moralnej „szarugi” życia, z jaką spotykamy się na co dzień, fundamentalny podział na dobro i zło (światło i ciemność, cnotę i grzech, prawdę i fałsz) pozostaje w mocy. Dlatego na lamentację Boga z powyższego czytania: O, gdybyś… nie można odpowiedzieć: „Nie mogłem inaczej! Każdy by tak zrobił. To wszystko i tak względne…”. Po drugie, dzisiejszy psalm posługuje się obrazem drzewa zasadzonego nad płynącą wodą. Alegoria ta, z jednej strony, realistycznie przypomina o tym, że nie rodzimy się z prawością moralną wdrukowaną w serca, ale zaprawiamy się w niej w miarę podejmowania roztropnych decyzji; z drugiej zaś, uprzytamnia, że podczas nieuniknionych kryzysów sprawdza się, jaki moralny charakter tak naprawdę wykształciliśmy w sobie (por. bliźniaczy tekst u Jr 17, 8: „człowiek pokładający ufność w Panu nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców”).

 

Komentarz do Ewangelii:

Dzisiejszy fragment następuje bezpośrednio po wczorajszym. Lekcjonarz opatruje go istotnym komentarzem: „Ci, którzy odrzucili Jana Chrzciciela, nie przyjmą Chrystusa”. Parafrazując inny tekst biblijny, ktoś mógłby bowiem powiedzieć: „Ty masz wiarę (= w Jezusa Chrystusa), a ja spełniam uczynki (= przepisane przez Jana Chrzciciela)” (por. Jk 2, 18). Tymczasem, nie chodzi o zastąpienie jednego przymierza drugim, tylko o ich dopełnienie: w naszym życiu wewnętrznym jest miejsce i dla Janowej pokuty, i dla Jezusowego karnawału.

Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyn

źródło: mateusz.pl

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

Módlmy się.

Jezu ufam Tobie. Amen 

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor