Felieton 30 Jul 2019 | Redaktor
Uwierzyć, by zrozumieć - Maksymilian Powęski

Wielki Sokrates uważał, że cnota, a tym samym dobro, tożsame jest z wiedzą. Jeśli bowiem poznamy dobro, któż by do niego nie dążył? Któż chciałby zła, a nie dobra?

Okazuje się że nie jest to takie proste, jak się Sokratesowi wydawało. Po pierwsze dlatego, że — jak zauważyli Cyceron i święty Paweł — człowiek w swojej niedoskonałości, choć pragnie dobra, robi błędy, które powodują, że za złem podąża, a po drugie, zdarzają i tacy, który czyniąc użytek ze swej wolności świadomie wybierają zło.

Jednakże, choć samo poznanie dobra nie wystarcza, by za nim podążać, bo potrzebny jest cały wysiłek wychowawczy oraz łaska Boża, to jednak poznanie dobra jest tym początkiem, punktem wyjścia, od którego winna zaczynać istota rozumna swą drogę ku dobru, a więc ku Bogu.

Co więc sprawa, że to poznanie osiągamy? Bez wątpienia tym punktem wyjścia jest cnota wiary. Święty Paweł wymienia trzy cnoty teologiczne, czyli Boskie, bo dane nam przez łaskę Bożą. Są nimi wiara, nadzieja i miłość. Wiemy, że z nich największa jest miłość, ale pierwsza jest wiara. Bez wiary nie ma dalszych cnót — tych większych — nadziei i miłości. Dlatego pisał św. Jan Chryzostom, po polsku zwany Złotoustym, że „bogactwa, królestwa, władza są w obliczu Jednorodzonego Boga jak cień i kwiat, który przemija. (...) Tylko wiarę podziwia, tylko ją ceni”.

Można jednak pytać dalej. Czy cnota wiary może wystarczyć człowiekowi do poznania prawdy o Bogu, w takim stopniu, w jakim jest to możliwe na ziemi? Odpowiedź jest złożona. Tak, wystarczy ona, ale tylko wraz towarzyszącymi jej darami Ducha Świętego. Z tych darów omówiliśmy już pięć. Pozostały dwa, one szczególnie uzupełniają właśnie cnotę wiary.

Dar rozumu, drugi z darów Ducha Świętego gdy omawiamy je w kolejności od daru najwyższego, czyli mądrości (a w takiej kolejności są wymieniane w katechizmach), ten dar rozumu jest darem pewnej i nieomylnej oceny prawdziwego charakteru rzeczy stworzonych. Chodzi o taką ocenę tych rzeczy, która ma bezpośredni związek z naszą wiarą i która pozwala nam dostrzec w rzeczach stworzonych tego, co jest, a co nie jest w harmonii z Pierwszą Prawdą i co wobec tego winno kierować naszym postępowaniem wobec tych rzeczy lub osób. Dar rozumu pozwala wierzącemu odkryć tę prawdę w sposób bezpośredni, niejako intuicyjnie, bez mozolnego rozumowania, wnioskowania, dociekań, które są charakterystyczne dla czynności czysto intelektualnych.

Dom Prosper Guéranger, który jest naszym przewodnikiem w tym przeglądzie darów Ducha Świętego, pisze, że „szósty dar Ducha Świętego pozwala duszy wejść na drogę wznioślejszą od tej, którą podążała do tej pory. Wszystkie pięć pierwszych darów kieruje do działania”. I dalej wyjaśnia: „dobroć Boskiego Ducha zachowuje dla [człowieka] jeszcze inne objawy swej przychylności. Bóg postanowił, że człowiek już na tym świecie będzie się radował przedsmakiem szczęśliwości, przygotowanej dlań w życiu przyszłym. W ten sposób jego krok stanie się pewniejszy, odwaga — żywsza, a wysiłki zostaną nagrodzone. Odtąd zostanie przed nim otwarta droga kontemplacji, a Boski Duch wprowadzi go na nią za pomocą daru rozumu”.

Wielki Guéranger we wspaniałych słowach kreśli przed nami skutki tego daru, jakby opisywał w jakimś przewodniku turystycznym nieznane, cudowne krajobrazy: „Ukazuje się nam również niewypowiedziana harmonia, której istnienia nie przeczuwaliśmy. Nie jest to jeszcze widzenie twarzą w twarz, zarezerwowane dla życia wiecznego, ale nie jest to już tylko to słabe światełko, które kierowało dotąd naszymi krokami. Kolejne analogie i podobieństwa ukazując się oku ducha, przynoszą mu pewność pełną słodyczy. Dusza napełnia się jasnością, która wzbogaca wiarę, daje wzrost nadziei i rozwija miłość. Wszystko wydaje się jej nowe, a kiedy ogląda się za siebie widzi jasno, że prawdę – która jest zawsze ta sama – pojmuje obecnie w sposób nieporównanie pełniejszy”.

Wszystko to spotkać ma człowieka dążącego do świętości, ale jeszcze tu, na ziemi. Nie należy jednak sądzić, że jest to dar zarezerwowany jedynie dla nielicznych, wybranych dusz. W ten sposób można by go utracić, sądząc, że nigdy nie będziemy w stanie go osiągnąć. W ten sposób utraciło go wielu ludzi współczesnych, prowadząc całe społeczeństwa do wielkich nieszczęść, które są udziałem naszych czasów od kilku już stuleci. A mam na myśli fałszywą naukę, która przeważyła nawet w środowiskach uformowanych przez chrześcijaństwo, a która to nauka odrywa świat od swego Stwórcy i Zbawiciela i nie bierze uwagę w życiu codziennym i w życiu społecznym, że cały świat do Boga należy w Boży reku się znajduje, a każda rzecz istniejąca jest przez Boga stworzona, przez Niego chciana jako dobra i każda ma swój związek z Bogiem. Ta fałszywa nauka jest skutkiem właśnie odrzucenia i lekceważenia Bożego daru rozumu. Jest to jedna z podstawowych przyczyn zła, które panuje na świecie i trapi ludzkie społeczeństwa. To właśnie ta fałszywa nauka spowodowała odrodzenie się pogańskiego zepsucia, które niestety przewyższa już to, które było udziałem pogan przed Chrystusem.

Zakończmy zaglądając raz jeszcze do wielkiego Guérangera: „Nie ma żadnej wątpliwości, że ten dar jest ogromnym ratunkiem dla zbawienia i uświęcenia duszy. Powinniśmy więc o niego błagać Ducha Boskiego z całym zapałem naszych pragnień, w przekonaniu, że otrzymamy go raczej przez poruszenie naszego serca niż przez wysiłek naszego umysłu. To prawda, że światło Boskie, będące przedmiotem tego daru, udziela się w rozumie; lecz jego wylanie pochodzi przede wszystkim z woli rozpalonej ogniem miłości, zgodnie ze słowami Izajasza: »Uwierzcie, a otrzymacie zrozumienie« (Iz 6,9 – w brzmieniu cytowanym przez Ojców greckich i łacińskich według Septuaginty)”.

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor