Wydarzenia 27 Aug 08:05 | Krzysztof Drozdowski
Trzy uczennice z nudów zamordowały by uczcić szatana.

Ta zbrodnia wstrząsnęła ówczesnymi Włochami. Trzy nastoletnie uczennice, chcąc oddać hołd diabłu zamordowały siostrę Laurę Mainetti. Teraz ich ofiara ma zostać ogłoszona błogosławioną.

Trzy nastoletnie uczennice, jak same później opisywały swój czyn zaplanowały w jednym z barów. Jak informuje  portal Aleteia, nastolatki wyznały, że wzorowały się piosenką Marilyna Mansona, popularnego muzyka, który w swojej „twórczości” nie stroni od satanistycznych motywów.

Pierwotnie ich ofiarą miał być jeden z księży. ostatecznie wybór padł na zakonnicę, gdyż jak uznały przyszłe morderczynie dorosłemu mężczyźnie mogłyby nie dac rady. 

 Zakonnica, znana z e swej dobroci i pomagania potrzebującym została zwabiona historią o tym, że jedna z nich w wyniku gwałtu zaszła w ciążę i chce zachować dziecko.

Oto fragment protokołu śledztwa,::

Celowałyśmy jedynie w twarz i klatkę piersiową. Ostatecznie ciosów było dziewiętnaście, bo chciałyśmy ją jak najszybciej uciszyć (…). Wcześniej spaliłyśmy Biblię skradzioną z pobliskiego kościoła i zawarłyśmy pakt krwi. Lekko się okaleczyłyśmy, nacinając nadgarstek i wypiłyśmy krew spływającą do szklanki. Byłyśmy bardzo podekscytowane zawarciem przymierza z diabłem. Zapowiadała się wspaniała przygoda.

Uczennice zostały szybko złapane i osądzone. Odbyły karę, po czym po uwolnieniu przeniosły sie do innych miast. Obecnie są żonami i matkami. 

W czerwcu 2020 r. papież Franciszek podpisał dekret, który uznaje, że śmierć zakonnice jako męczeństwo za wiarę.

To powoduje, ze we Włoszech trwa dyskusje o potrzebie wywyższenia zamordowanej do rangi błogosławionej.

Można by powiedzieć, że głównym rysem tej zakonnicy była jej prostota. Życie proste, w świetle Ewangelii. Dobrze wiedziała, co to znaczy być zakonnicą. W sposób szczególny zależało jej jednak na ubogich i najmniejszych. Widzimy, że aby być świętym, nie potrzeba wielkich gestów. Wystarczy przyjmować każdego dnia wolę Bożą, która przejawia się w życiowych wydarzeniach, a przede wszystkim w ludziach, którzy do nas przychodzą ze swymi problemami, trudnościami i cierpieniami. Siostra Laura potrafiła ich przyjmować i wzbudzić w nich odwagę. Jako zakonnica okazywała im macierzyńską czułość i współczucie. Jej dziedzictwem jest przede wszystkim jej poświecenie na rzecz dzieci i młodzieży. Patrząc na jej życie, widzimy, jak bardzo dziś potrzeba takiej właśnie posługi wśród młodych, aby nauczyć ich aktywnego udziały w nowych czasach

– opisuje bp Cantoni.

 

 

Inf. Aleteia

Krzysztof Drozdowski Autor

Redaktor/Publicysta