Wydarzenia 11 Apr 06:38 | Redaktor
Św. Gemma Galgani, dziewica - patron dnia (11 kwietnia)

Foto. Święta Gemma Galgani. Philippe Plet. Reproduction à partir du cliché original, colorisation et recadrage - photo d'Enrico Giannini prise en 1901,

Dnia 8 czerwca 1899 r., w wigilię święta Serca Pana Jezusa, Gemma otrzymała dar stygmatów. Sama tak tak to opisała: "Był wieczór, ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jakiego dotąd nie odczuwałam. Uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności mej Matki. Po Jej prawej ręce stał Anioł Stróż. Kochająca Matka nakazała mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie ze słowami: «Córko, w imię Jezusa masz odpuszczone grzechy. Jezus, mój Syn, bardzo cię ukochał i pragnie dać ci dowód swojej szczególnej łaski. Czy zechcesz okazać się jej godną? Ja ci będę Matką. Czy chcesz mi się okazać prawdziwą córką?» Patronka dnia 11.04.

Rodzice Św. Gemmy Galgali.
Monastero Santuario di Lucca
Gemma urodziła się 12 marca 1878 roku w Lucce (Włochy) jako piąte z ośmiorga dzieci Aurelii z domu Landi i aptekarza Henryka Galgani. Ochrzczona została drugiego dnia po urodzeniu, otrzymując imiona Gemma Humberta Pia. Już jako ośmioletnie dziecko została oddana do szkoły sióstr Oblatek Ducha Świętego. Przełożoną tej szkoły była bł. Helena Guerra (+ 1914), założycielka tego zgromadzenia. Gemma mając osiem lat, została dopuszczona do I Komunii świętej i od razu do sakramentu Bierzmowania. W dzień poprzedzający przyjęcie Pana Jezusa napisała w swoim dzienniczku: "Postaram się, aby każdą spowiedź odprawiać i Komunię świętą przyjmować tak, jakby to był ostatni dzień w moim życiu. Będę często nawiedzać Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, zwłaszcza gdy będę strapiona".

Pan Bóg nie oszczędzał jej cierpień. Kiedy miała niespełna 8 lat straciła matkę. Później zachorował  na gruźlicę  jej ukochany brat. Niedługo po śmierci matki Gemma opuściła szkołę i internat sióstr, by pielęgnować chorego brata Eugeniusza kleryka, czuwając przy nim dzień i noc. Niedługo sama, wyczerpana, i osłabła odchorowała to, cierpiąc przez trzy miesiące, do pełnego zdrowia nigdy już nie powróciła. Skutkiem osłabienia po poprzedniej chorobie, wywiązała się u niej choroba nóg. W czasie skomplikowanej, bolesnej operacji w cierpieniu i ciszy, ściskała w rękach krzyż, nie wiedząc, że jest to dopiero początek jej bolesnych doświadczeń.
 
W niedługim czasie przeżyła śmierć ojca, zupełny krach majątkowy, a ją dopadła gruźlica kręgosłupa,
i zapalenie nerek. Gemma przez cały rok leżała w łóżku, unieruchomiona w gipsowym gorsecie. Aby było mało  musiała opuścić własny dom, gdyż było w nim zbyt ciasno. Dzięki namowie spowiednika została przyjęta przez pobożną niewiasta z rodu Gianninich. Był taki moment, że jej stan był już beznadziejny. Gemma poddała się ponownie operacji. Zniosła ja bez lęku, ni skargi, cały czas wpatrzona w wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego. 

 
Dnia 8 czerwca 1899 r., w wigilię święta Serca Pana Jezusa, Gemma otrzymała dar stygmatów.
Sama tak tak to opisała: "Był wieczór, ogarnął mnie ogromny żal za grzechy, jakiego dotąd nie odczuwałam. Uświadomiłam sobie równocześnie wszystkie cierpienia, jakie Pan Jezus poniósł dla mego zbawienia. I oto znalazłam się w obecności mej Matki. Po Jej prawej ręce stał Anioł Stróż. Kochająca Matka nakazała mi wzbudzić żal serdeczny za grzechy, a gdy to uczyniłam, zwróciła się do mnie ze słowami: «Córko, w imię Jezusa masz odpuszczone grzechy. Jezus, mój Syn, bardzo cię ukochał i pragnie dać ci dowód swojej szczególnej łaski. Czy zechcesz okazać się jej godną? Ja ci będę Matką. Czy chcesz mi się okazać prawdziwą córką?» Po czym rozchyliła swój płaszcz i okryła mnie nim. W tej chwili ukazał mi się Pan Jezus. Jego wszystkie rany były otwarte, lecz zamiast krwi wydobywały się z nich płomienie. Natychmiast te płomienie dotknęły moich dłoni, stóp i serca. Miałam wrażenie, że z bólu umieram, i gdyby mnie nie podtrzymała Matka Boża, byłabym upadła na ziemię. Gdy przyszłam do siebie, stwierdziłam, że klęczałam na podłodze. W rękach, w stopach i w sercu wciąż odczuwałam przejmujący ból. Kiedy się podniosłam, zauważyłam, że miejsca, w których odczuwałam ból, silnie krwawią. Okryłam je, jak mogłam, i przy pomocy Anioła Stróża dowlokłam się do łóżka (...). Boleści ustały dopiero w piątek o godzinie trzeciej po południu".
 
Stygmaty odnawiały się u Gemmy regularnie, co tydzień. Rany krwawiły od wieczoru w czwartek, kiedy przeżywała mękę Zbawiciela, aż do godz. 15 w piątek. Wtedy przestawały krwawić i zasklepiały się. Niecałe dwa lata później  została naznaczona stygmatami: korony cierniowej i śladów biczowania. W uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Gemma zachorowała śmiertelnie. Wezwany spowiednik udzielił jej ostatnich sakramentów. Jednak agonia trwała przez szereg długich miesięcy, bo aż do 11 kwietnia 1903 roku, kiedy to we Wielką Środę Gemma przyjęła wiatyk, a zmarła w Wielką Sobotę w południe zmarła mając wtedy zaledwie 25 lat.
 
Kilka lat wcześniej Gemma zapoznała się z zakonem pasjonistów, któremu założyciel, św. Paweł od Krzyża,polecił jako pierwszy cel, słodkie rozważanie męki Pana Jezusa i rozpowszechnianie tego nabożeństwa wśród wiernych Kościoła. Kierownikami duchowymi i spowiednikami św. Gemmy byli włśnie pasjoniści. Gemma na ręce jednego z nich złożyła cztery śluby, właściwe zakonowi.
 
W 1933 roku papież Pius XI zaliczył Gemmę do chwały błogosławionych a 7 lat później, papież
Pius XII dokonał jej kanonizacji. Głównym powodem uznania jej świętości uznano świadome, milczące przyjęcie cierpienia. Atrybutem świętej Gemmy jest lilia. Świeta Gemma jest patronką aptekarzy i studentów. W klasztorze pasjonatów w Lucca, oglądać można skromne sprzęty, których używała św. Gemma, oraz narzędzia pokuty, fotografie, książki. Gemma jest przykładem ofiarnego życia i całkowitego bezwarunkowego zawierzenia sie Jezusowi Chrystusowi.
 
PioFlo
Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor