Liturgia Dzisiaj 07:10 | Redaktor
Światło, które przyszło z Galilei. Jak Ojcowie Kościoła czytają początek Ewangelii

James Tissot – Jezus nauczający nad Jeziorem Genezaret

Ewangelia o początku działalności Jezusa w Galilei bywa odbierana jako fragment spokojny, niemal przejściowy. Ojcowie Kościoła widzą w niej jednak moment teologicznie przełomowy: chwilę, w której zapowiedź staje się spełnieniem, a cień ustępuje miejsca światłu.

Uwięzienie Jana Chrzciciela nie jest dla nich przypadkiem ani tłem wydarzeń. To znak czasu, w którym milknie głos zapowiadający, a przemawia samo Słowo. Galilea — ziemia pogranicza, zapomnienia i pierwszej niewoli — staje się miejscem pierwszego objawienia Mesjasza. Tam, gdzie Prawo zostało zapomniane, tam najpierw rozbrzmiewa Ewangelia.

Komentarze św. Jana Chryzostoma, św. Hieronima, św. Augustyna i innych Ojców prowadzą czytelnika ku głębokiej interpretacji słów: „Lud siedzący w ciemności ujrzał światło”. Nie chodzi o metaforę literacką, lecz o opis realnego stanu człowieka przed Chrystusem — i realnego Bożego działania, które nie czeka na ludzką inicjatywę.

Powołanie rybaków dopełnia tej wizji: Kościół rodzi się nie z elity, lecz z posłuszeństwa; nie z siły, lecz z odpowiedzi na wezwanie. Ewangelia ta nie jest więc jedynie opowieścią o Jezusie, lecz o początku Kościoła — wspólnoty światła, która powstaje pośród fal świata.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor