Liturgia Dzisiaj 09:40 | Redaktor
Pasterz czy najemnik? Ewangelia, która stawia trudne pytania

Czy wystarczy być dobrym człowiekiem, aby być po stronie Chrystusa? Ewangelia o Dobrym Pasterzu pokazuje, że sprawa jest znacznie poważniejsza.

Ewangelia, której nie warto rozdzielać

W liturgii fragment 10. rozdziału Ewangelii według św. Jana bywa dzielony na dwie części. Tymczasem dopiero czytane razem odsłaniają pełny sens wypowiedzi Chrystusa.

Najpierw pojawia się obraz złodzieja i oszusta, który nie wchodzi przez bramę, lecz wdziera się inną drogą. Następnie Chrystus mówi wprost: „Ja jestem bramą” oraz „Ja jestem dobrym Pasterzem”.

Brama, która nie jest metaforą dowolną

Św. Jan Chryzostom wyjaśnia, że bramą jest Pismo Święte — Objawienie, przez które człowiek wchodzi w poznanie Boga. Kto próbuje ominąć tę drogę i głosi własne pomysły, nie jest pasterzem, lecz kimś, kto prowadzi na manowce.

Czy wystarczy być „dobrym człowiekiem”?

Św. Augustyn uderza w przekonanie bardzo popularne również dziś: że dobre życie samo w sobie wystarcza.

„Niech mówią: prowadzimy dobre życie — pisze — ale jeśli nie wchodzą przez bramę, cóż im to pomoże?”

Dobre życie ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do życia wiecznego. A droga do niego prowadzi przez Chrystusa.

Dobry pasterz daje życie

Św. Grzegorz Wielki podkreśla, że prawdziwy pasterz nie zatrzymuje się na słowach. Najpierw daje owcom dobra doczesne, a w razie potrzeby — oddaje za nie życie.

To właśnie ofiara odróżnia pasterza od najemnika.

Najemnik — podobny, ale nie ten sam

Najemnik może wyglądać jak pasterz. W spokojnych czasach trudno go rozpoznać. Różnica ujawnia się dopiero w chwili próby.

Gdy pojawia się zagrożenie, pasterz pozostaje przy owcach. Najemnik odchodzi.

Pytanie, które pozostaje

Ewangelia nie kończy się teorią. Zostawia pytanie: po czym rozpoznać pasterza?

Odpowiedź prowadzi przez trzy znaki: wierność Chrystusowi, gotowość do ofiary i odpowiedzialność za powierzonych ludzi.

Zobacz najnowszy film:

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor