Inne 27 Jan 05:03 | Redaktor
Ewangelia na dziś (27.01)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 27 stycznia. (Ps 119,105) Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

Pierwsze czytanie:

 (2 Sm 7,18-19.24-29)
Poszedł więc król Dawid i usiadłszy przed Panem mówił: „Kimże ja jestem, Panie mój, Boże, i czym jest mój ród, że doprowadziłeś mię aż dotąd? Ale i to jeszcze wydało się Tobie za mało, Panie mój, Boże, lecz dałeś zapowiedź o domu sługi swego na daleką przyszłość. I to ma być prawo człowieka, Panie mój, Boże? Ustaliłeś dla siebie swój lud izraelski, aby był dla Ciebie ludem na wieki, a Ty, o Panie, stałeś się dła niego Bogiem. Teraz więc, o Panie Boże, niech trwa na wieki słowo, któreś wyrzekł o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: "Pan Zastępów jest Bogiem Izraela". A dom Twego sługi, Dawida, niech będzie trwały przed Tobą. Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił słudze swemu, mówiąc: "Zbuduję ci dom». Dlatego to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą. Teraz, o Panie mój, Boże, Tyś Bogiem, Twoje słowa są prawdą. Ty przekazujesz wspaniałą obietnicę słudze swemu. Bądź teraz łaskaw pobłogosławić dom sługi swego, aby na wieki trwał przed Tobą. Wszak to Ty jesteś, mój Panie Boże, który to powiedział, a dzięki Twemu błogosławieństwu dom sługi Twojego będzie błogosławiony na wieki".

 

Psalm:

(Ps 132,1-2.3-5.11.12.13-14)
REFREN: Pan Bóg da Jemu tron ojca Dawida

Pamiętaj, Panie, Dawidowi
wszystkie jego trudy.
Jak złożył Panu przysięgę,
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:

„Nie wejdę do mieszkania w moim domu,
nie wstąpię na posłanie mego łoża
nie użyczę snu moim oczom, powiekom moim spoczynku,
póki nie znajdę miejsca dla Pana,
mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba”.

Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę,
od której nie odstąpi:
„Zrodzone z ciebie potomstwo
posadzę na twoim tronie.

A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze
i wskazania, których im udzielę,
także ich synowie
zasiądą na tronie po wieczne czasy”.

Pan bowiem wybrał Syjon,
tej siedziby zapragnął dla siebie.
„Oto miejsce mego odpoczynku na wieki,
tu będę mieszkał, bo wybrałem go sobie”.

Aklamacja (Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

 

Ewangelia:

 (Mk 4,21-25)
Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

 

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania

Dziękczynienie Dawida, którego staliśmy się świadkami, jest zdolne głęboko poruszyć serca ludzkie. Widzimy bowiem człowieka, który zamierzał uczynić wielką rzecz dla uczczenia Boga – wybudować Mu świątynię, a Pan nie wyraził swej zgody na realizację tego planu (2 Sm 7, 2-17; 1 Krn 22, 7n). Przedstawił mu natomiast własną propozycję. I Dawid przyjął ją z dziękczynieniem. Oczywiście obietnica Boga była oszałamiająca dla Jego pokornego sługi. Jednak jakże często, gdy przyglądamy się swojemu życiu, dostrzegamy poważną trudność w przyjęciu cudzych propozycji, nawet, jeśli Ofiarodawcą jest sam Bóg. Tak trudno nam oderwać się od własnych pomysłów, szczególnie, gdy uznajemy je za dobre. Jeśli jeszcze inni potwierdzą nam słuszność naszych zamiarów, wtedy wobec sprzeciwu czujemy się niejednokrotnie odrzuceni, wzgardzeni. To rodzi ból, który uniemożliwia nam radość, dziękczynienie. A król Izraelski potrafił nie zatrzymać się na sobie. Zamknął oczy na własną potęgę, osobistą gorliwość w służbie Bogu. Otworzył je natomiast na darmowy, niezasłużony dar Pana. Zapomniał o sobie, by uwielbić Stwórcę nie w przyszłości, ale teraz; nie przez swój dar, ale przez przyjęcie tego, co zostało mu ofiarowane. Jego uległość wobec Boga, jego pokora stały się w nim źródłem prawdziwej radości. Ta postawa nauczyła go czcić Pana w każdej sytuacji. Obyśmy, jak Dawid, umieli zapominać o sobie i, tak jak on, oddawać chwałę i uwielbienie Bogu tu i teraz, w duchu i prawdzie (J 4, 23), a nie w marzeniach, „twórczych” planach, które, być może, nigdy się nie ziszczą. Obyśmy, jak Dawid, umieli zauważać dobre dary Pana Wszechrzeczy i w otwartości dziecka szczerze Mu za nie dziękować.

 

Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny stawia przed nami kilka podstawowych kwestii dotyczących naszej wiary a zatem naszego życia.
Pamiętaj, Panie, Dawidowi – to pierwsza kwestia, jaką Bóg stawia przed nami. Psalmsta przypomina Bogu śluby złożone przez króla izraelskiego, jego starania podjęte w celu zrealizowania obietnic. Pragnie, aby Jedyny Władca zawsze miał przed swymi oczyma dobro zdziałane przez Dawida niewątpliwie po to, by odpłacić dobrem za ludzki wysiłek. Tyle psalmista. A my?… Gdy myślimy o innych w naszych modłach, o czym przypominamy Panu? Ile miejsca w naszych modlitwach poświęcamy pamięci o dobru zdziałanym przez innych, a ile o tym, co nam wydaje się złe w ich postępowaniu. Co mówi to nam o nas samych?
Psalmista dodaje: Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, której nie odwoła. Czy świadomość niezmienności Bożych postanowień jest dla nas radością, pociechą wśród zmienności losu? Czy zmieniające się okoliczności życia nie wprowadzają w nas zamętu, nie umniejszają naszego zaufania, że Boże obietnice spełnią się, czyli, że Jego opieka nas nie opuści, Jego zbawienie stanie się naszym udziałem?
I jeszcze jedno. Jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze – poważne ostrzeżenie. Nieodwołalne obietnice Boże nie działają automatycznie. Do ich wypełnienia potrzebna jest wierność człowieka. A zatem, jak podchodzimy do Bożych obietnic? Czy traktujemy je jak niezawodne, samospełniające się działania? Czy mamy świadomość, że obietnica Boga jest zaproszeniem do współpracy z Jego łaską? Czy tę świadomość umacniamy w sobie, czy odpowiadamy na nią czynem?

 

Komentarz do Ewangelii

Słowa Jezusa przytoczone w dzisiejszej perykopie ewangelicznej skłaniają do głębokiej refleksji nad tematem światła i słuchania. Możemy zadać sobie pytanie o związek, jaki zachodzi między wnoszeniem światła w nasze życie i miejscem ustawienia go a tym, czego słuchamy. Warto podkreślić: czego, a nie jak, słuchamy. A zatem rozważmy, czym jest światło dla osoby wierzącej w Boga. Wezwanie: „światło Chrystusa” słyszymy co roku w Wielką Sobotę, gdy rozważamy tajemnicę Jezusowego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią – tajemnicę Zmartwychwstania. Określenie to znajdujemy również w obrzędach chrztu świętego. Możemy zatem uznać, że przytoczona w Ewangelii przypowieść o świetle dotyczy rozjaśniającej nasze dni wiary. Patrząc na tę światłość, nie trudno już spostrzec, jak zasadne jest ostrzeżenie naszego Mistrza, byśmy uważali, czego słuchamy. Wszakże tematy, których słuchamy, które podejmujemy w rozmowach, mogą, w zależności od ich treści, albo zasłonić „wniesione” przez łaskę chrztu światło naszej wiary, albo wynieść je wysoko, by jej płomień oświecał nie tylko nasze drogi życiowe, lecz i tych, wśród których się obracamy. Chrystus zatem wskazuje na wielką odpowiedzialność, jaka spoczywa na nas w kwestii rozwoju duchowego naszego i bliźnich. Jak odpowiemy na to wezwanie?

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD

źródło: mateusz.pl

 

 (Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

Módlmy się.

 Słowa Twoje Panie są moją drogą i światłem i życiem. Amen

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor