Felieton 26 Feb 2018 | Redaktor
O rodzinie: Dobre zagranie jednego małżonka, jest sukcesem obojga

Krystyna Jedynak - mężatka od 46 lat

Psy i kundle [FELIETON]

Felieton 17 Dec 23:00

Wiele osób uważa, że powodzenie w małżeństwie to w głównej mierze sprawa przypadku. Czyjeś udane małżeństwo przypisuje się szczęśliwemu doborowi towarzysza albo towarzyszki życia, natomiast porażki innych tłumaczy się pechem albo „niedopasowaniem” partnerów.

Z pewnością korzystny zbieg okoliczności może niektórym parom coś ułatwić, jednakże powodzenie małżeństwa jest przede wszystkim rezultatem prawidłowej strategii życiowej.

Stawiając pierwsze kroki na „nowej drodze życia”, trzeba pamiętać, że ta droga jest szczególnego rodzaju torem przeszkód, który trzeba razem pokonywać. Na tym torze obowiązują pewne reguły, których lekceważenie zmniejsza szanse na sukces. Dlatego reguły te powinny być w centrum uwagi każdego małżeństwa.

Dobry układ małżeński trzeba sobie samemu zbudować. Wszelkie nadzieje, że „jakoś to będzie”, albo że „samo się ułoży”, są niebezpiecznym złudzeniem.

Współczesna rzeczywistość zewnętrzna nie liczy się z potrzebami życia rodzinnego i dlatego osoby, które bezkrytycznie poddadzą się temu, co dyktuje dzisiejszy świat, nieuchronnie muszą przypłacić to bankructwem w sprawach osobistych.

Tak więc przyszłość mają przed sobą te pary, które w bardzo świadomy sposób wezmą udział w grze o własny sukces małżeński. W tej grze małżonkowie stanowią jakby jedną drużynę, co oznacza, że błąd jednego z nich jest wspólną stratą, ale również dobre „zagranie”, niezależnie od tego, kto je wykonał, przynosi korzyść obojgu.

W grach zespołowych silniejszy gracz bierze na siebie ciężar gry i nie inaczej jest w mądrej strategii małżeńskiej. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wszelkie próby porównywania, kto ma większy udział w budowaniu wspólnoty małżeńskiej, nie mają najmniejszego sensu. Po pierwsze dlatego, że jest to nieporównywalne, a po drugie dlatego, że wysiłek ten nigdy nie rozdziela się równo pomiędzy małżonków.

Poza tym tego rodzaju próby odmierzania swoich czy współmałżonka zasług na pewno nie służą umacnianiu ducha solidarności małżeństwa.

Właściwa strategia małżeńska nakazuje, aby każdy z małżonków dawał z siebie to, na co go aktualnie stać, nie oglądając się na współmałżonka.

Trzeba przy tym wiedzieć, że w małżeństwie zwykle co jakiś czas role się odwracają. W pewnym okresie wkład kobiety może być znacznie większy niż mężczyzny, kiedy indziej zaś może okazać się, że to właśnie na nim spoczywa teraz główny ciężar gry.

Ważne jest, żeby w momencie startu małżonkowie zdawali sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości nie znają się wzajemnie. Stwierdzenie to może wywołać u wielu osób odruch protestu, dlatego spróbuję to wyjaśnić.

cdn...

Krystyna Jedynak - mężatka od 46 lat

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor