Felieton 26 Jun 09:36 | Jarosław Aleksander
Kościół mówi na kogo głosować

fot. arch.TB

Nadchodzące wybory prezydenckie to czas świadomej prób. Podjęcia odpowiedzialnej decyzji wpływającej na los Ojczyzny. Społeczna nauka kościoła jasno wskazuje nam czym przy wyborach powinien kierować się katolik.

W nadchodzących wyborach prezydenckich mamy szeroki wybór kandydatów. Reprezentują oni różne środowiska, poglądy, światopogląd. Społeczna nauka kościoła jest katalogiem odpowiedzi na to jak katolik powinien oceniać problemy współczesności, odpowiadać na jej wyzwania i podejmować trud chrześcijańskiego życia w niekoniecznie sprzyjających warunkach.

Obecne wybory szczególnie polaryzują stanowiska moralne głównych kandydatów. Paradoksalnie powinno to ułatwić wybór tego jedynego. Jednak manipulacje i ukrywanie prawdziwych motywacji kandydatów może być zwodnicze.

Sięgnijmy więc do źródła na chwile wyłączając szum medialny i spoty wyborcze.

Po pierwsze, uczestnictwo w wyborach jest podobnym obowiązkiem, jak pójście w niedzielę do kościoła. Nie iść głosować jest poważnym zaniedbaniem, rezygnacją z prawa i godności osoby ludzkiej, niosącą negatywne konsekwencje i dla niego osobiście, i dla całej społeczności.

Zgodnie z nauką społeczną Kościoła, polityka ma być roztropną troską o dobro wspólne i że chrześcijanin jako obywatel jest odpowiedzialny za kształt społeczeństwa, w którym żyje.

 

Jak wobec tego głosować?

Nie powinny nami kierować względy powierzchownych – lecz konkretny program kandydata i jego stosunek do podstawowych wartości chrześcijańskich, rodziny, życia ludzkiego, ochrony tradycyjnych wartości.

Chrześcijanin nie może wybierać kandydatów, którzy akceptują czy nawet tylko dopuszczają małżeństwa homoseksualne lub tzw. związki partnerskie. Są to rzeczywistości sprzeczne z nauką Pisma Świętego oraz nauką społeczną Kościoła. Wartości małżeństwa i rodziny nie wolno w jakikolwiek sposób relatywizować i podważać.

Musimy pamiętać, że rodzina, życie, wartości i tradycja to są elementy narodu. Bez nich nie ma zdrowego społeczeństwa i nie może istnieć naród. Głowa Państwa powinna być gwarantem nienaruszalności fundamentów na jakich opiera się silna i suwerenna Ojczyzna w demokratycznym świecie.