Wydarzenia 28 Feb 13:46 | kd
Lwowska parafia  św. Jana Pawła II potrzebuje pomocy. Jest oazą uchodźców w drodze do Polski

mat. parafii

Lwów teraz jest miastem mniej niebezpiecznym niż inne. Są alarmy lotnicze, dzięki Bogu nie było bombardowań. Przyjmujemy we Lwowie uchodźców przemieszczających się na granicę. Pierwsi przybyli w drugim dniu wojny, w piątek. Od piątku do niedzieli przewinęło się przez parafialne pomieszczenia 60 osób, w tym 35 dzieci. Nocowali, jedli – opisuje sytuację ks. Grzegorz Draus z parafii św. Jana Pawła II we Lwowie, który prosi o wszelką możliwą pomoc.

Przybyli do nas ludzie z Kijowa, Żytomierza, Zaporoża, Perszotrawienska (koło Mikołajowa), Kamieńska, Krywyj Rigu i wielu innych. Przyjeżdżają wymęczeni i bardzo przestraszeni. Przejazd po Ukrainie trwa teraz długo, zakorkowane są drogi, jest wiele punktów kontrolnych. Ośmioosobowa rodzina, która przyjechała dziś wieczorem z rejonu Mikołajowa (około 800 km), jechała od piątku popołudnia. Większość po dniu lub dwóch udawała się dalej na granicę, niektórzy na Zakarpacie. 8 osób zostanie dłużej. Wiedzą, że na granicy będą stać nawet dwie doby – dodaje ks. Draus.

 W domu parafialnym znajduje się tylko jeden pokój gościnny. Jak informuje ks. Draus, noclegi są urządzane we wszystkich dostępnych salach. Pomocą służą parafianie, którzy przynoszą materace, pościel i żywność. Parafia pomaga również w organizacji innych punktów etapowych dla osób uciekających przed wojną.

– Przekazaliśmy koce i materace rodzinie parafian, którzy organizują pomoc w swoich rodzinnych Mościskach (przed przejściem granicznym Szegini/Medyka) dla stojących w kolejkach pieszych na granicy (rozciągnięte na 37 kilometrów) – informuje kapłan.

mat. parafii

 Duszpasterz opisuje również sytuację w kościele.

– Wszystkie nabożeństwa się odbywają. W niedzielę przyszło mniej, jedna piątą, bo wielu unika wychodzenia z domów. Ci, którzy przyszli, zostali dłużej, prowadzili wspólne modlitwy. Parafianie ze wspólnot neokatechumenalnych przyszli prawie wszyscy. Pytałem dzieci (było na Eucharystii ponad dwadzieścia), czy się boją. Mówiły, że nie, pięknie opowiadały zapamiętane Słowo z czytań liturgicznych. Zadziwia gorliwość parafian. Przygotowywali posiłki, lepili pierogi, przygotowywali sale do przyjęcia – opisuje ks. Draus.

 – Ktoś przekazał 10 tys. grywien (więcej niż miesięczna pensja) już pierwszego dnia wojny, przewidując, że będą u nas uchodźcy. Znakiem Bożym jedności jest fakt, że – co ciekawe – od soboty wieczór do niedzieli wieczór wszyscy przebywający w parafialnym domu (14 osób) to baptyści i ewangelicy (zielonoświątkowcy) z Kijowa, Żytomierza i Zaporoża. Byli na Mszy, przemawiali – dodaje duchowny.

 – W niedzielę (27 lutego) był czwarty dzień wojny. Ponieważ w naszym Domu św. Jana Pawła II prowadzone są zajęcia dla dzieci z autyzmem, do naszych nauczycieli zgłosiły się trzy jadące z Kijowa rodziny z dziećmi z autyzmem, które – jak Bóg pozwoli – od wtorku będą mieszkać u nas, a nauczyciele poprowadzą dla nich zajęcia. Bóg jest i pomaga.

 – W pierwszym dniu wojny byłem na rekolekcjach kapłańskich na Zakarpaciu, skąd od razu powróciłem do Lwowa. Kilka godzin po ataku na Ukrainę, jeszcze będąc na tam w Użgorodzie, otrzymałem telefon od katechistów z Torunia (w 2019 rodziny ze wspólnot z parafii redemptorystów w Toruniu przyjmowali grupę naszych dzieci) z pytaniem o potrzeby, i wysłano od razu pomoc. Podobnie pewien parafianin – dodaje.

 Pomoc otrzymana w pierwszych godzinach wojny, od ludzi tu i z Polski, pozwoliła zorganizować pierwszą pomoc. Z Polski wielu deklarowało, że przyjmie uchodźców. I tak rodzina, która u nas nocowała, dzięki ludziom z Tato.net (Dariusz Cupiał) już mieszka w Polsce, ojciec pracuje pod Opocznem. Nie widzę, by wojna zabierała wiarę, raczej odwrotnie. Dziesięcioletni Jakub z rodziny z Kamieńskiego (200 km od wojsk rosyjskich) mówił „Czego się bać, Bóg jest” – opisuje sytuację ks. Draus.

 Najpilniejszą potrzebą w parafii są grube materace i żywność. Aby pomoc, można dokonywać wpłat na konto:

Parafia św. Jana Pawła II we Lwowie. Bank Pekao SA IBAN PL 86 1240 2395 1111 0010 6396 5945 BIC (СWIFT) : BP KO PL PW.

 

 

kd Autor

Redaktor/Publicysta