Liturgia Dzisiaj 20:27 | Michal Jedryka
To nie są szczegóły. Co naprawdę dzieje się w Ewangelii o niewiernym Tomaszu?

Zamknięte drzwi, przestraszeni uczniowie i Chrystus, który nagle staje pośród nich. Ewangelia czytana w niedzielę w oktawie Wielkanocy kryje więcej, niż zwykle zauważamy. Komentarze Ojców Kościoła pokazują, że nic nie jest tu przypadkowe.

Scena jest dobrze znana. Wieczór dnia Zmartwychwstania. Uczniowie zamknięci w domu „z obawy przed Żydami”. I nagle — Jezus staje pośród nich.

Wydaje się, że to prosty opis wydarzeń. Tymczasem Ojcowie Kościoła czytają ten fragment inaczej: jako tekst pełen znaczeń.

Zwracają uwagę choćby na fakt, że Chrystus najpierw ukazuje się kobietom. Dlaczego nie Apostołom? Św. Jan Chryzostom widzi w tym głęboką logikę: skoro to kobieta jako pierwsza usłyszała o utracie raju, to ona pierwsza słyszy również o jego odzyskaniu.

Nie mniej znaczący jest sam sposób przyjścia Jezusa. Zamknięte drzwi nie stanowią przeszkody. Dla Ojców jest to znak — analogia do wyjścia z zamkniętego grobu, a nawet do narodzenia z Dziewicy. Chrystus nie podlega ograniczeniom, które znamy z doświadczenia świata.

Centralnym momentem jest jednak pozdrowienie: „Pokój wam”. Wbrew oczekiwaniom nie ma wyrzutu ani oskarżenia. Jest pokój — owoc krzyża.

Zaraz potem Apostołowie otrzymują władzę odpuszczania grzechów. Św. Grzegorz Wielki podkreśla, że jest to najwyższa godność, ale też ogromna odpowiedzialność. Kapłan działa w imieniu Boga — ale to właśnie dlatego jego zadanie jest tak wymagające.

Ewangelia o Tomaszu nie jest więc tylko opowieścią o zwątpieniu i wierze. To tekst o Kościele, sakramentach i o tym, jak Bóg działa w świecie.

I rzeczywiście — to nie są szczegóły. Obejrzyj cały film!

Michal Jedryka

Michal Jedryka Autor

Redaktor Naczelny Tygodnika