Inne 24 Jun 2022 | Redaktor
Ewangelia na każdy dzień (24.06)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 24 czerwca. (J 10,14) Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Pierwsze czytanie:

 (Ez 34,11-16)
To mówi Pan Bóg: „Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne. Wyprowadzę je spomiędzy narodów i zgromadzę je z krajów, sprowadzę je z powrotem do ich ziemi i paść je będę na górach izraelskich, w dolinach i we wszystkich zamieszkałych miejscach kraju. Na dobrym pastwisku będę je pasł, na wyżynach Izraela ma być ich pastwisko. Wtedy będą one leżały na dobrym pastwisku, na tłustym pastwisku paść się będą na górach izraelskich. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko, mówi Pan Bóg. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie”.

Psalm:

(Ps 23,1-2ab.2c-3.4.5.6)
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

Drugie czytanie:

(Rz 5,5b-11)
Bracia: Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas jako za grzeszników w oznaczonym czasie, gdyśmy jeszcze byli bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez Krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem będąc nieprzyjaciółmi zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to, ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie.

Aklamacja (J 10,14)
Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Ewangelia:

(Łk 15,3-7)
Jezus opowiedział faryzeuszom i uczonym w Piśmie następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zagubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła". Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia”.

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania

Niewątpliwie, Księga Ezechiela obfituje w ważne rozdziały, których uniwersalne znaczenie przekracza własną treść Księgi; dla przykładu: rozdz. 2. i 3. opowiadają o powołaniu proroka i jego relacji do Słowa Bożego, w rozdz. 18. zostaje odrzucona idea zbiorowej i pokoleniowej odpowiedzialności za grzech, rozdz. 36. zwiastuje zjednoczenie Izraela i dar nowego serca, a rozdz. 37. zapowiada powszechne zmartwychwstanie umarłych. Wśród nich, rozdz. 34. zajmuje szczególne miejsce z punktu widzenia odczytującego go Kościoła, jako że poświęcony jest w całości urzędowi lub funkcji pasterza ludu, oryginalnie piastowanej przez kapłanów, proroków i królów. Rozdział ten dzieli się na dwie części: w pierwszej dokonuje się potępienia pasterzy przewrotnych i fałszywych (ww. 2-10), a następna zapowiada czasy, gdy ich miejsce zajmie sam Bóg (ww. 11-31). Akurat z tego powodu ustęp drugiej części wybrano na dzisiejsze pierwsze czytanie – mamy je włożyć w usta Jezusa Chrystusa, którego czczone dziś mesjańskie Serce jest właśnie pasterskie, skupiające w sobie wszystkie trzy wspomniane funkcje; co więcej, w tym Sercu mają sakramentalny udział nie tylko chrześcijanie wyświęceni, ale na swój sposób po prostu wszyscy ochrzczeni i bierzmowani (zob. KKK 436, 783-786, 888-913). W efekcie, Kościół objawia się jako „owczarnia, której jedyną i konieczną bramą jest Chrystus”, i jako „trzoda, której sam Bóg zapowiedział, że będzie jej pasterzem, i której owce, chociaż rządzone przez pasterzy – ludzi, są jednak nieustannie prowadzone i karmione przez samego Chrystusa, Dobrego Pasterza i Księcia pasterzy, który oddał swoje życie za owce” (KKK 754).

 

Komentarz do psalmu

Utwór ten kontynuuje motyw pasterski, będąc zarazem jednym z najbardziej rozpoznawalnych psalmów. W jego kontekście, zwróćmy uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, wzmiankuje on o rycie namaszczenia (Namaszczasz mi głowę olejkiem), który w Nowym Przymierzu znamionuje cztery sakramenty: chrzest, bierzmowanie i święcenia oraz namaszczenie chorych; w przypadku trzech pierwszych, oprócz łaski Ducha Świętego, na duszy namaszczanej osoby zostaje realnie (!) odciśnięta tzw. pieczęć, która uzdalnia do uczestnictwa w liturgii na zasadzie pasywnego odbioru łask (= kapłaństwo wspólne na mocy chrztu i bierzmowania) lub aktywnego ich szafowania (= kapłaństwo służebne/hierarchiczne na mocy święceń). Co istotne, sam namaszczający nas w ten sposób Dobry Pasterz jest Namaszczonym: wszak to jest kwintesencją Mesjasza/Chrystusa (dosł. właśnie „Namaszczonego”), że posiada pełnię Ducha Świętego, którą się z nami dzieli (zob. KKK 436, 695). Po drugie, zauważmy, iż Psalm 23 poprzedza utwór mówiący o straszliwej męce – utwór, którym posłużył się sam ukrzyżowany Jezus (zob. Mt 27, 46; Mk 15, 34); pomedytujmy nad tą kolejnością… Namaszczający nas olejkiem Ducha Dobry Pasterz jest zarazem Cierpiącym Pasterzem…

 

Komentarz do drugiego czytania

Odczytajmy ten urywek jako kontynuację wątków z poprzednich czytań. W Jezusie rozpoznajemy Boga jako naszego Dobrego Pasterza. Po pierwsze, Jezus spełnia wobec nas – czy to osobiście, czy to przez pośrednictwo wyświęconych sług – funkcje kapłańskie, prorockie i królewskie (o czym traktowało pierwsze czytanie). Po drugie, Jezus namaszcza nas Duchem Świętym, którego sam – jako Mesjasz, czyli Chrystus – w pełni posiada (o czym mówił psalm). Oba te działania wobec nas Jezus podejmuje, ponieważ nas uprzednio umiłował. Kropka! Tu właśnie zaczyna się dzisiejsze drugie czytanie: niczym bowiem nie zasłużyliśmy na status Jego wybranych i przezeń zaopiekowanych, przeciwnie, Bóg okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami, Jego nieprzyjaciółmi, gdy jeszcze byliśmy bezsilni (dosł. niby „wyczerpana” bateria). Takie jest najświętsze Serce Dobrego Pasterza – i to na co dzień! Dlatego zaaranżujmy sobie jeszcze dzisiaj następujące pisemne ćwiczenie: przepiszmy zacytowaną kompilację zdań z bieżącego czytania, zmieniając jednak liczbę mnogą na pojedynczą i czas przeszły na teraźniejszy: „Bóg okazuje mi swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus – Dobry Pasterz – umiera za mnie, gdy bywam grzesznikiem, Jego nieprzyjacielem, gdy jeszcze jestem bezsilny («rozładowany»)”. Czy w takich chwilach istotnie mam w zwyczaju odnosić się do Niego wprost? Czy w takich momentach próbuję na swój sposób (poprzez wyobraźnię, gest, postawę ciała, spojrzenie na ikonę czy pójście do kościoła) zanurzyć się w pasterskim sercu Jezusa?

 

Komentarz do Ewangelii

Finałem naszego zaglądania do serca Dobrego Pasterza – przez pryzmat Jego stosunku do nas – jest ewangeliczna przypowieść o zagubionej i odnalezionej owcy. Ponieważ komentując drugie czytanie de facto odnieśliśmy już podstawowe przesłanie tej historii do siebie – zastanawiając się nad tym, czy pozwalamy się odnaleźć Jezusowi (bo czasem warto po prostu tak się modlić, z opadłymi od bezradności albo poirytowania sobą rękami: „Jezu, znajdź mnie…”) – zajmijmy się teraz jej przesłaniem wtórnym. Ujmijmy je w następujących pytaniach: czy pragnę, by Jezus odnalazł także innych; czy również innym pozwalam odnaleźć Jezusa; czy, poza własnym, dopuszczam też nawracanie się innych? To całkiem niebagatelne kwestie! Żyjemy bowiem w kulturze i społeczeństwie o wewnętrznej sprzeczności: z jednej strony, za sprawą potwierdzonych przez Kościół objawień prywatnych św. Faustyny rozpropagowano Boski przymiot miłosierdzia – zaiste, każdy może na nie liczyć! „Żaden grzech ludzki nie przewyższa Boskiej mocy przebaczania ani jej nie ogranicza. Ograniczyć ją może tylko od strony człowieka brak dobrej woli, brak gotowości nawrócenia, czyli pokuty, trwanie w oporze i sprzeciwie wobec łaski i prawdy, a zwłaszcza wobec świadectwa krzyża i zmartwychwstania Chrystusowego” (św. Jan Paweł II, Dives in Misericordia, 13); „Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam; to nas męczy proszenie Go o miłosierdzie” (Franciszek, Evangelii Gaudium, 3). Z drugiej strony, przywykliśmy też do publicznego „prania brudów” i towarzyszącego mu medialnego ostracyzmu wobec grzeszników (zwłaszcza osób duchownych dopuszczających się skandali seksualnych) – „tych” ludzi należałoby z miejsca skreślić i potępić! A zatem, „ja” mogę być zabłąkaną owcą, „oni” nie mogą. Jeżeli zaś przyjmujemy dzisiejszą przypowieść – wraz z pasterskim sercem Jezusa, które ona objawia – to tylko w całości i wobec wszystkich. Przekujmy to na modlitwę: z czyjego nawrócenia miałbyś dziś najmniejszą radość? To właśnie o nie poproś!

Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

źródło: mateusz.pl

 

 (J 10,14)
Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Módlmy się.

(Łk 15,3-7)

„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zagubioną, aż ją znajdzie?

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor