Inne 12 May 05:58 | Redaktor
Ewangelia na każdy dzień (12.05)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 12 maja. Trzeba by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Pierwsze czytanie:

 (Dz 13, 13-25)
Odpłynąwszy z Pafos, Paweł i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wrócił do Jerozolimy, odłączywszy się od nich. Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. Po odczytaniu Prawa i Proroków przełożeni synagogi posłali do nich i powiedzieli: "Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu". Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: "Słuchajcie, Izraelici i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Mniej więcej przez czterdzieści lat znosił cierpliwie ich obyczaje na pustyni. I wytępiwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan oddał im ziemię ich w dziedzictwo, mniej więcej po czterystu pięćdziesięciu latach. I potem dał im sędziów aż do proroka Samuela. Później poprosili o króla, i dał im Bóg na lat czterdzieści Saula, syna Kisza z pokolenia Beniamina. Gdy zaś jego odrzucił, powołał Dawida na ich króla, o którym też dał świadectwo w słowach: „Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę”. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: „Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”.

Psalm:

(Ps 89 (88), 2-3. 21-22. 25 i 27)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana

Na wieki będę śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: "Na wieki ugruntowana jest łaska",
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

"Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię.

Z nim moja wierność i łaska,
a w moim imieniu jego moc wywyższona.
On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.

 

Aklamacja
Trzeba by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Ewangelia:

 (J 13,16-20)
Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz potrzeba, aby się wypełniło Pismo: Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście, gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał".

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

 

Komentarz do pierwszego czytania

W liturgicznej lekturze Dziejów Apostolskich umyka nam intrygująca, przerażająca wręcz, wzmianka o pobycie Pawła i Barnaby na Cyprze: napotkali tam fałszywego żydowskiego proroka, Elimasa, który sprzeciwiał się nawróceniu pogańskiego urzędnika, Sergiusza; nasz Paweł, „napełniony Duchem Świętym”, Elimasa przeklął, w wyniku czego stracił on wzrok, a Sergiusz przyjął wiarę (zob. Dz 13, 6-12). Autorzy lekcjonarza pominęli ten epizod nie z racji jego grozy, lecz w celu tematycznego powiązania wczorajszego i dzisiejszego czytania – podkreślają one bowiem, że pierwszymi adresatami misji ewangelizacyjnej Apostołów nie byli poganie, lecz Żydzi. I tak, słyszymy dziś synagogalne kazanie św. Pawła. Jest ono modelowe: rozpoczyna się od streszczenia historii Izraela, w której akcentuje się Boże wybranie oraz namaszczenie Dawida na króla, po czym przechodzi w proklamację Jezusa jako obiecanego Zbawiciela. Te dwa wątki muszą nam dziś wystarczyć: znaczenie Starego Testamentu oraz jego wypełnienie w Chrystusie. Wypada postawić tu sobie pytania: w jakim stopniu znam Stary Testament; czy rozumiem jego kluczowe motywy; wreszcie, czy przykładam go do siebie – Stary Testament bowiem to nie tyle podręcznik historii, ile świadectwo życia wewnętrznego, ponieważ to, przez co Izraelici przeszli zbiorowo, ja doświadczam indywidualnie. Właśnie tym różni się prawdziwość prorockiej misji Pawła i Barnaby od fałszywości prorockich wysiłków wspomnianego na wstępie Elimasa: podczas gdy ten ostatni „tamuje” Objawienie, nasi apostołowie „torują” mu drogę do serc ludzkich.

 

Komentarz do psalmu

Powód przyporządkowania tego akurat utworu do dzisiejszego czytania wydaje się klarowny: psalmista bowiem wysławia ugruntowaną na wieki wierność i łaskę Pana, na mocy których znalazł i namaścił Dawida (na króla) oraz zamierzył swoją wieczystą obecność przy nim (by ręka moja zawsze przy nim była i umacniało go moje ramię). Nasza chrześcijańska lektura tego psalmu przenosi, rzecz jasna, uwagę z Dawida na Jezusa – to On jest prawdziwym Sługą i Namaszczonym; to z Nim jest wierność i łaska Pana; wreszcie, to On we właściwym sensie woła do Pana: „Ty jesteś moim Ojcem!”. Konkretnie zaś, przedmiotem naszej radości i motywem chwalenia Boga jest trwała skuteczność ofiary Chrystusa – bo to na niej ostatecznie polega ugruntowana na wieki wierność i łaska Pana. Jak w innym miejscu mówi Pismo, ponieważ ofiara z samego siebie wcielonego Słowa została dokonana „raz na zawsze” (por. Hbr 7, 27), „przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7, 25). Warto odnieść tę prawdę do sakramentów Kościoła, które stanowią zwyczajny środek udostępniania nam owoców tej trwałej ofiary: jak niegdyś bowiem nośnikiem łaski było Jezusa ciało fizyczne (umęczone na krzyżu, lecz ostatecznie chwalebne i wstępujące do nieba), tak obecnie nośnikiem tej samej łaski jest Jego ciało mistyczne, czyli Kościół (zob. KKK 515, 609, 774 i 119). Nie pytajmy więc o to, czy innej drogi nie ma, lecz uszanujmy tę już rozpoznaną – idąc nią lub choćby zbliżając się do niej i „napromieniowując” nią wedle możliwości.

 

Komentarz do Ewangelii

Trwa inauguracja wspomnianego wczoraj ostatecznego, ósmego znaku objawiającego bóstwo Jezusa, który opisuje druga część Ewangelii św. Jana, czyli tzw. „Księga Chwały” (rozdz. 13 – 21). Rabbi z Nazaretu przestaje głosić i działać, a zaczyna oddawać samego siebie: przed chwilą, w geście niewolnika, obmył apostołom nogi, po czym potwierdził swoją tożsamość – „Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem” – i wyjaśnił: „Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (zob. J 13, 2-15). W tym momencie wróćmy pamięcią do Jego wczorajszego głośnego wyrzutu pod adresem tych, którzy w Niego nie uwierzyli na bazie Jego dotychczasowej nauki i znaków; znajdowało się tam także zdanie pozytywne: „Kto Mnie widzi (= rozpoznaje Moje bóstwo), widzi Tego, który Mnie posłał!” (J 12, 44). Dziś Jezus wypowiada bliźniacze zapewnienie: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Dzięki synoptykom, u których wypowiedź ta pojawia się w innym kontekście, dowiadujemy się, że nie jest to jeszcze zapowiedź zesłania Ducha Świętego, lecz wezwanie do wyrzeczenia w imię braterskiej, wzajemnej służby (por. Mt 10, 40; Mk 9, 37; Łk 9, 48; 10, 16). Wyciszmy się wewnętrznie, by zatrzymać się nad nieoczywistą wymową tych słów. Dotąd, w pierwszej części czwartej Ewangelii, Jezus nauczał i czynił znaki, co miało objawić Jego równość z Ojcem. Teraz, w drugiej części dzieła, Jezus uzmysławia nam, że ten, kto rzeczywiście rozpoznał w Nim przedwiecznego Bożego Syna, będzie kontynuował Jego misję wcielenia – uniżenia i ogołocenia (zob. Flp 2, 4-8) – czyli przyjmował tego, kogo Jezus pośle (= służył temu, kogo postawi na jego drodze); w posłanym zaś ponownie odnajdzie Jezusa i Jego Ojca. A zatem, gestem obmycia nóg i następującym po nim wyjaśnieniem Jezus nie tylko zapowiada krzyż, lecz patrzy już poza niego – ku naszej rzeczywistości Kościoła, który jest komunią Ojca i Syna z ludźmi umożliwioną przez osobowe „spoiwo”, czyli Ducha Świętego. To piąty rys naszej wiary: „działanie przez miłość” (zob. Ga 5, 6).

Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

źródło: mateusz.pl

 

Trzeba by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Módlmy się.

  Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego. Amen

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor