Felieton 3 Mar 2018 | Redaktor
Zbliżyć się do Ojca - co to znaczy?

Psy i kundle [FELIETON]

Felieton 17 Dec 23:00

Medytacje ewangeliczne z dnia 3 marca 2018r., Sobota

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie, mówiąc: "Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi". Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: "Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swoją własność, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie, i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał na służbę do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu przymieram głodem. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników”. Zabrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec powiedział do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Rozgniewał się na to i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu; ale mnie nigdy nie dałeś koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”". (Łk 15, 1-3. 11-32)

„W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy(…)”. Może rzeczywiście chodzi o to, że podeszli bliżej, by go słuchać, ale może to wszystko było głębsze, może chcieli poznać Jezusa, być blisko sercem z Nim.

Umiejętność przybliżania się do Boga, wracania do Niego, gdy zgrzeszymy, gdy znowu pobłądzimy jest kluczowa. Można się w swojej niedoli, małości i grzeszności zatracić, popaść w rozpacz. Można zacząć wierzyć że nie ma wyjścia, że nasze problemy i grzechy są większe od Boga, że On nam nie wybaczy.

Młodszy syn zabrał majątek, roztrwonił go, zaczął pracować przy wypasie świń i z głodu był gotów zjeść to, co jadły świnie. Upadł na samo dno, a mimo to zebrał się w sobie, odnalazł odwagę, by prosić ojca o wybaczenie. Musiał przełamać wstyd, strach i poczucie porażki. Pokazał swoje słabości, po prostu obnażył swoją duszę.

Bóg czeka na nasze powrotny z utęsknieniem i jest jak ojciec z przypowieści, który widząc powracającego syna z daleka, wybiega mu naprzeciw i bierze w ramiona. Konfesjonał jest właśnie miejscem niewiarygodnego miłosierdzia Boga. To zły wmawia nam, że Bóg nam nie wybaczy, że upadliśmy za bardzo. To jego podszepty.

A co z drugim synem? Był strasznie zazdrosny o swojego brata, o to, że ojciec z tak wielką szczodrością i otwartością go powitał. On cały czas był przy ojcu, służył mu. Ale właśnie... służył, tylko co było motywacją tej służby? Obowiązek czy miłość? Jeśli miłość, to cieszyłby się z powrotu brata wspólnie ze wszystkimi.

Historia młodszego syna miała odkryć także prawdę o starszym synu, o tym co jest w jego sercu. Ojciec kocha obu tak samo i pragnie ich szczęścia, ale z każdym postępuje w różny sposób, dostosowany do indywidualnego stanu ich duszy.

Bóg czeka na nas byśmy byli blisko Niego, nie tylko dosłownie, nie z obowiązku, rutyny, ale blisko sercem, z miłości.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu

Ave Maryja

Paulina Salzwedel

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor