Felieton 25 Jul 2019 | Redaktor
Kapłan wezwany w trybie pilnym. My w trybie pilnym módlmy się o jedność Kościoła

Psy i kundle [FELIETON]

Felieton 17 Dec 23:00

ks. Sławomir Marek został wezwany do Świdnickiej Kurii Biskupiej w trybie pilnym. Oto publiczny komunikat:

"Komunikat Świdnickiej Kurii Biskupiej

Świdnica, 23 lipca 2019 r.

W związku z wypowiedziami na Tweeterze ks. Sławomira Marka w dniu 21 lipca 2019 – ks. Sławomir Marek został wezwany do Świdnickiej Kurii Biskupiej w trybie pilnym. O podjętych decyzjach zostanie także poinformowana opinia publiczna.

Rzecznik prasowy Świdnickiej Kurii Biskupiej

Ks. Daniel Marcinkiewicz"

O co chodzi? Otóż, proboszcz z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Stanowicach (Dolny Śląsk) publicznie wypowiedział się na temat relacji katolików z członkami LGBT:

“członkowie LGBT nie są wcale naszymi braćmi i siostrami, a wrogami, szerzącymi antykulturę” - brzmiała wypowiedź tego kapłana.

Oświadczenie abpa S. Gądeckiego, przewodniczącego KEP brzmiała natomiast tak:

"W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię – nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy”.

i dalej:

“Osoby te [LGBT] nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami – one są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia”.

Takie sytuacje będą coraz częstsze. Działania LGBT sa zintensyfikowane i prowokacyjne. A zatem możemy się spodziewać wielu reakcji. Jednak mamy Słowo Boga i dary Ducha Świętego. A w Piśmie Świętym wiele o oddawaniu życia za nieprzyjaciół, o miłowaniu nieprzyjaciół i o tym, któ jest bratem i siostrą.

Jezus oddaje życie za każdego, ale człowiek sam wybiera czy chce być bratem... siostrą Chrystusa. Wielu po prostu nie chce... i to sa fakty. To my sami wybieramy, czy chcemy być bratem/siostrą, a tych których pragniemy mieć jako braci i siostry nie możemy do tego przymusić. To nie znaczy, że czujemy się lepsi. Pragnienie braterstwa jest już miłością... taka relacja jest pełna, gdy dwie osoby tego chcą. Samo pragnienie jest ważne, bo jest po prostu miłością i już.

Mk 3,31-35 31 Przyszła Jego matka i Jego bracia i zatrzymawszy się na zewnątrz, posłali do Niego, aby Go przywołać. 32 A przy Nim siedziała wielka gromada. Powiedzieli Mu: "Oto Twoja matka, Twoi bracia i Twoje siostry czekają na Ciebie na zewnątrz". 33 On w odpowiedzi rzekł im: "Kto jest moją matką i moimi braćmi?" 34 Spojrzawszy po siedzących wokół siebie powiedział: "Oto moja matka i moi bracia. 35 Kto spełni wolę Boga, ten będzie moim bratem, i siostrą, i matką".

A zatem kto ma racje, a kto nie w tym publicznym dialogu? Jeśli każdy wychodzi z intencją szczerej miłości i troski - każdy.

Musi być porozumienie, bo miłość jest prawdą. Słowa sa ułomne w naszych ludzkich ustach. Nie ma co się tym zniechęcać, czy podsycać do konfliktów, szukać sensacji.

Słowa bywają pretekstem do podziałów, a wiemy kto jest panem wszelkiego oddzielania ludzi od siebie. A zatem, nie dajmy się nabierać na tę metodologię działań złego.

Jesteśmy omylni wszyscy, ale Bóg się nie myli. Tak jak modlimy się o jedność chrześcijan, tak jeszcze goręcej módlmy sie o jedność świetego Kościoła Katolickiego - Jego ludzkiego wymiaru.

We wszystkim szukajmy naszego zadania dla dobra i prawdy, a zobaczymy piękno

Totus Tuus Maria

Kasia Chrzan

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor