Felieton 17 Apr 10:17 | Redaktor
Dziś o powrocie do starego życia, którego już nie ma

Trzeci raz ukazuje się uczniom Jezus Chrystus. Piotr jest załamany po śmierci Pana. Skąd to wiemy? Po prostu, poszedł łowić ryby. Przygotowany przez Boga został do zupełnie innej misji, ale... poszedł łowić ryby, czyli zrobił dokładnie to, co czynił przed spotkaniem Chrystusa. Widział niesamowite rzeczy, znaki, przemienienie, uwolnienie od złych duchów, uzdrowieni. A jednak...

Czy po pandemii my też wrócimy do starego życia? Piotr wrócił, ale na bardzo krótko. Jezus znał słabości Piotra. Jego porywczość. Jego lękliwość. Nie przeszkadzało to wcale Jezusowi w powołaniu Piotra do realizowania misji miłości Boga do ludzi. Czego Piotrowi brakowało, Jezus dodał. Piotr został opoką nie dlatego że był doskonały, ale dlatego, że całkowicie zaufał Chrystusowi. Skapitulował ze swoją optyką widzenia rzeczywistości i rozpoczął patrzenie oczami Boga.

A co z nami? Pandemia i kryzys ekonomiczny rozwijają się w najlepsze. Czy za wszelką cenę będziemy chcieli utrzymywać nasze dotychczasowe sposoby życia, które właśnie okazują się znakiem przeszłości? Bóg do niczego nie zmusza. Sami wybieramy.

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę - był bowiem prawie nagi - i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko - tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał (J 21,1-14)

oprac. wstępu Katarzyna Chrzan

fot.: Jez. Tyberiackie Wikipedia

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor