Inne 19 Sep 06:23 | Redaktor
Ewangelia na każdy dzień (19.09)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 19 września. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

Pierwsze czytanie:

 (Prz 3, 27-35)
Nie odmawiaj dobra uprawnionemu, gdy masz możliwość działania. Nie mów bliźniemu: "Idź i wróć, dam jutro", gdy możesz dać zaraz. Nie spiskuj przeciw bliźniemu, jeśli mieszka obok ciebie beztrosko. Nie sprzeczaj się z nikim niesłusznie, jeśli ci zła nie wyrządził. Nie zazdrość gwałtownikowi, nie skłaniaj się ku jego drogom. Bo Pan się brzydzi przewrotnym, a z wiernymi obcuje przyjaźnie. Przekleństwo Pana na domu bezbożnych, On błogosławi mieszkanie prawych. On się naśmiewa z szyderców, a pokornym udziela swej łaski. Mądrzy dostąpią chwały, udziałem głupich jest hańba.

Psalm:

 

(Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5)
REFREN: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie,
kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu.

Kto swym językiem oszczerstw nie głosi,
kto nie czyni bliźniemu nic złego
i nie ubliża swoim sąsiadom,
ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.

Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

 

(Mt 5, 16)
Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

Ewangelia:

 (Łk 8, 16-18)
Jezus powiedział do tłumów: "Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą nawet to, co mu się wydaje, że ma".

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

 

Komentarz do pierwszego czytania

Chociaż kłuje nas w oczy religijność fasadowa i zakłamana, wiemy jednak, że można tak żyć i wierzyć. W końcu topos włoskiego mafioso – pobożnego katolika wszedł do kanonu światowego kina. Wiemy, co stare polskie porzekadło mówi o człowieku modlącym się pod figurą. Dostrzegamy niekiedy z niesmakiem, jak instrumentalnie traktują wiarę i obnoszenie się nią rozmaite osobistości życia publicznego. Podobne przykłady można by mnożyć. Pytanie tylko: czy mam koncentrować się przede wszystkim na cudzym zakłamaniu, czy raczej zajrzeć do własnego serca?
Intymny zwrot Synu mój, rozpoczynający dzisiejsze pierwsze czytanie, zdaje się zapraszać słuchacza do wzięcia zawartych w nim porad do swojego serca właśnie. Odnoszące się do rozmaitych przestrzeni mojego życia zalecenia są bardzo konkretne, nawet skrupulatne. Pokazują, w kim Pan ma szczególne upodobanie oraz co dzieje się z życiem człowieka, który z Nim obcuje. Podkreślają też dobitnie jedną jeszcze prawdę. Przypominają, że dwa przykazania miłości są ze sobą nierozerwalnie sprzęgnięte. Nawzajem się warunkują; jedno wypływa z drugiego. Księga Przysłów więc, podobnie jak wczoraj prorok Amos, piętnuje przewrotność ludzkiego serca. Słownik języka polskiego definiuje ów termin, jako maskowanie prawdziwych motywów działania (https://sjp.pl/przewrotno%C5%9B%C4%87?fbclid=IwAR0EL35L1brsgiPh4Eo9_4B4IjyyQP8gJONwN7jRU2ZKE5C75-Y5JcKAvwQ, dostęp 16.08.22.) Przewrotny jest więc ten, komu wiara potrzebna jest tak na prawdę do poprawy własnego samopoczucia. Ten, który z pobożności uczynił fasadę, nie korespondującą w ogóle z tym, co kryje w swym wnętrzu. Ten, który nie zamierza nawet ani nie próbuje z jej pomocą wykuć podstawowych cech człowieka Bożego: uczciwości i wrażliwości.

 

Komentarz do psalmu

Zagadnienie wierności w rzeczach małych poruszył sam Jezus, jak czytamy w szesnastym rozdziale Ewangelii wg św. Łukasza. Nie bez znaczenia jest bowiem nasza codzienna, dotykająca prozaicznych zupełnie zagadnień, walka duchowa. W takich właśnie – banalnych na pozór – sytuacjach, rzeźbimy naszą religijną sylwetkę. Z drobnostek przede wszystkim składa się nasza egzystencja. Jeśli zlekceważymy potrzebę wierności Bogu w owych błahych sprawach, nie ostoimy się w godzinie prawdziwej próby. Tylko codzienne opieranie się na Ewangelii i wprowadzanie Chrystusa do wszystkich absolutnie przestrzeni naszego życia, ukształtuje w nas nowego człowieka, zdolnego do rzeczy naprawdę spektakularnych.
Stary Testament, zbiór ksiąg tak bardzo życiowych i konkretnych, kładzie nam tę prawdę na serce wiele razy. Na przykład w dzisiejszym psalmie. Natchniony autor jakby stopniuje wyzwania dla prawego człowieka pod względem ich trudności. Zaczyna od pochwały prawdomówności, zaleca powstrzymywanie się od osądzania bliźniego i wyrządzania mu krzywdy w ogóle. Chwali wreszcie samozaparcie i odwagę tych, którzy zdolni są uczynić zadość złożonej przez siebie przysiędze, choćby jej wypełnienie stało się trudne do realizacji. Za wzór stawia zdolnych oprzeć się pokusie tego, co w starożytnym Izraelu było tak rozpowszechnione, a więc lichwie i korupcji. Człowiek wierny Bogu w tych wszystkich prozaicznych na pozór sprawach będzie na tyle mocny, aby wytrwać przy Bogu absolutnie zawsze. Nie chodzi więc o to, by wzdychać do spektakularnego męczeństwa krwi, które podziwiamy u wielkich świętych. Zaproszeni jesteśmy do równie cennego w oczach Bożych męczeństwa – dokonującego się tu i teraz, w naszej codzienności. Nie tylko więc prześladowania czy wielkie humanitarne akcje należy traktować jako okazje do zdobycia świętości. Jest ona na wyciągnięcie ręki, tam gdzie żyję i spotykam się z drugim człowiekiem.

 

Komentarz do Ewangelii

Dzisiejsza perykopa ewangeliczna, choć krótka, porusza kilka bardzo istotnych zagadnień. Sugestywny obraz lampy i światła to zarazem obietnica i ostrzeżenie.
Obietnica odziera nas z pragnienia przesadnego demonstrowania swoich mocnych stron. Nie ma potrzeby udowadniania całemu światu, jak dobrym się jest człowiekiem. Chociaż tak bardzo chcielibyśmy, aby ludzie nas chwalili, jeśli tylko rzeczywiście trwamy w miłości – zostanie to zauważone i w swoim czasie (najpóźniej na sądzie) odpowiednio nagrodzone. Lepiej skoncentrować się po prostu na czynieniu dobra niż na tym, czy jest ono zauważone przez innych. Pokusa autokreacji sprawia nieraz, że przestaje się liczyć prawda o mnie. Zaczynam bowiem skupiać się bardziej na zbudowanej przeze mnie eleganckiej fasadzie, niż na tym, kim jestem w istocie. Świadomość, że Bóg zna moje serce i moje czyny, powinna wystarczyć i być źródłem wewnętrznego pokoju.
Ostrzeżenie Jezusa dotyczy tego samego. Jeżeli skupię się na budowaniu swojego wizerunku, zacznę okłamywać innych i samego siebie – nie tylko wszystkowidzący Bóg będzie znał moje postępowanie, ale również ludzie prędzej czy później zorientują się, z kim mają do czynienia.
Mam zatem koncentrować się przede wszystkim na gromadzeniu duchowych skarbów, na życiu miłością. Tylko taki skarbiec zostanie wypełniony ponad brzegi przez Tego, który obiecał, że dane będzie temu, co ma.

Komentarze zostały przygotowane przez o. Terencjana Krawca OFM

źródło: mateusz.pl

 

Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

Módlmy się.

 (Łk 8, 16-18)
Jezus powiedział do tłumów: "Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą.

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor