Inne 13 May 06:05 | Redaktor
Ewangelia na każdy dzień (13.05)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 13 maja. (J 14,6) Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

Pierwsze czytanie:

 (Dz 13,26-33)
Kiedy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: „Bracia, synowie rodu Abrahama i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jerozolimy i ich przełożeni nie uznali Jezusa i potępiając Go wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. A gdy wykonali wszystko, co o Nim było napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę co do obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: "Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził”.

Psalm:

(Ps 2,6-11)
REFREN: Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem

„Przecież to Ja ustanowiłem swojego króla
na Syjonie, świętej górze mojej”.
Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do Mnie: „Ty jesteś moim Synem,
Ja Ciebie dziś zrodziłem.

żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.
żelazną rózgą będziesz nimi rządził,
jak gliniane naczynie ich skruszysz”.

A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią,
ze drżeniem całujcie Mu stopy.

 

Aklamacja (J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

Ewangelia:

 (J 14,1-6)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania

W dalszym ciągu słuchamy typowego kazania św. Pawła w żydowskiej synagodze. Do wczorajszych kwestii – wyjścia od starożytnej historii Izraela i dojścia do jej wypełnienia w Chrystusie – dziś dochodzą dwa kolejne elementy: oznajmienie odrzucenia, umęczenia i zmartwychwstania Jezusa, a także powołanie się na świadectwo Pisma Świętego. Gdyby nie jutrzejsze święto, dosłuchalibyśmy tej mowy do końca, otrzymując typową dla Pawła naukę o usprawiedliwieniu z wiary, a nie z uczynków Prawa; dowiedzielibyśmy się również, że jego wystąpienie zaowocowało licznymi nawróceniami (zob. Dz 13, 34-41). Poprzestańmy jednak na dzisiejszych wątkach. Zauważmy, że sam Paweł jest odbiorcą wszystkich poruszanych dotąd przez siebie treści: jako Żyd, i to obeznany w Biblii faryzeusz, zna historię swojego narodu na wylot, a także wymowę wzmiankowanych głosów Proroków oraz cytowanego przez siebie psalmu drugiego; podobnie do rodaków z Antiochii, ani nie uczestniczył on w potępieniu i straceniu Jezusa w Jerozolimie, ani nie doświadczył Jego ukazywania się między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem. Jedyną więc rzeczą, którą nasz bohater różni się od Antiocheńczyków, jest fakt, że to on, a nie oni, prześladował Ciało Chrystusa, czyli Kościół… A zatem, Paweł nie głosi Jezusa „ponad głowami” zgromadzonych w synagodze Żydów – on przestaje z nimi jak „równy z równym”; Paweł jest świadom łaski, której najpierw sam zaznał, i którą teraz chce dzielić się z innymi. Podobnie powinno być z każdym z nas, ilekroć przystępujemy do świadczenia o naszej wierze, słowem bądź czynem. Sami jesteśmy beneficjentami odkupienia, które udostępniamy innym.

 

Komentarz do psalmu

Z pewnością nie jesteśmy zdziwieni obecnością tego utworu – wszak powołał się na niego sam Kaznodzieja z pierwszego czytania (a także podprowadził nas do niego ostatni werset wczorajszego psalmu). Cytowany przez Pawła psalm drugi ma charakter intronizacyjny: prawdopodobnie recytowano go w dniu objęcia władzy przez izraelskiego króla, który w uroczystym obrzędzie zostawał namaszczony i oficjalnie rozpoznany jako szczególny „syn Boży” (Ty jesteś moim synem, Ja dzisiaj zrodziłem ciebie…). Wydaje się, że dla Pawła istotne jest słowo „dzisiaj” z tego utworu – nowym, zaktualizowanym „dzisiaj” jest bowiem dzień zmartwychwstania Chrystusa, gdy Jego przywrócone do życia człowieczeństwo zostało niejako na nowo „namaszczone” Duchem Świętym i przeznaczone do wiecznej chwały obok Jego bóstwa. „W «Dzisiaj» zmartwychwstania Ojciec mówi: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi» (Ps 2, 7-8)” (KKK 2606; por. 445). Dla nas, ta chrystologiczna lektura psalmu jest pełna pocieszenia, jako że będąc ochrzczonymi dzielimy z Jezusem tę samą odkupioną ludzką naturę; a choć nasza „porcja” tej natury jeszcze nie jest uwielbiona, już powinna owocować przenikającą ją łaską. Paweł, Barnaba oraz inni święci pokazują, że da się!

 

Komentarz do Ewangelii

Trwa ostatnia wieczerza w narracji jej szczególnego uczestnika – „umiłowanego ucznia” (zob. J 13, 23), czyli najprawdopodobniej samego św. Jana. Po omówionym wczoraj obrzędzie obmycia nóg i towarzyszącym mu głębokim wyjaśnieniu, Jezus przepowiedział jeszcze zdradę Judasza i zaparcie się Szymona Piotra oraz ustanowił nowe przykazanie miłości na wzór Jego umiłowania (zob. J 13, 21-38). Następuje teraz seria krótkich rozmów z apostołami, którą rozpoczyna dzisiejszy dialog z Tomaszem. Pamiętajmy jednak nadal, że Ewangelie nie były redagowanie w „próżni”, ale adresowane do chrześcijan; w zdezorientowanych sercach uczniów mamy więc przejrzeć się jak w lustrze. Odejście do domu Ojca, które zwiastuje dziś Jezus – czyli zarówno śmierć na krzyżu, jak i wniebowstąpienie po zmartwychwstaniu – stanowi próbę nie tylko dla ówczesnych, ale także dla nas. Pojawiają się pytania o opuszczenie i przedłużające się oczekiwanie na paruzję (= powtórne przyjście Chrystusa na ziemię). Tymczasem, Jezus odchodzi do domu Ojca – w sygnalizowanym wspólnym misterium ukrzyżowania, zmartwychwstania i wniebowstąpienia – właśnie po to, żebyśmy i my tam trafili: „Tylko Chrystus, Ten, który «wyszedł od Ojca», może «wrócić do Ojca» (J 16, 28). «Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego» (J 3, 13; por. Ef 4, 8-10). Człowieczeństwo pozostawione swoim własnym siłom nie ma dostępu do «domu Ojca» (J 14, 2), do życia i do szczęścia Bożego. Jedynie Chrystus mógł otworzyć człowiekowi taki dostęp: «Jako nasza Głowa wyprzedził nas do niebieskiej Ojczyzny, aby umocnić naszą nadzieję, że jako członki Mistycznego Ciała również tam wejdziemy» (por. Mszał Rzymski, Prefacja o Wniebowstąpieniu)” (KKK 661). To szósty rys naszej wiary: nastawienie na cel ostateczny naszego życia.

Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna

źródło: mateusz.pl

 

 (J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

Módlmy się.

 Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie.

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor