Inne 19 Sep 06:46 | Redaktor
 Ewangelia na dziś (19.09)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 19 września. (2 Tes 2, 14) Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Ewangelia na dziś (18.10)

Inne Wczoraj 07:42

Ewangelia na dziś (17.10)

Inne 17 Oct 06:24

Pierwsze czytanie:

(Mdr 2, 12. 17-20)
Bezbożni mówili: "Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszemu działaniu, zarzuca nam przekraczanie Prawa, wypomina nam przekraczanie naszych zasad karności. Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zgonie. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z rąk przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony".

 

Psalm:

(Ps 54 (53), 3-4. 5. 6 i 8)
REFREN: Bóg podtrzymuje całe moje życie

Wybaw mnie, Boże, w imię Twoje,
mocą swoją broń mojej sprawy.
Boże, słuchaj mojej modlitwy,
nakłoń ucha na słowo ust moich.

Bo powstają przeciw mnie pyszni,
gwałtownicy czyhają na moje życie.
Nie mają oni Boga
przed swymi oczyma.

Oto mi Bóg dopomaga,
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę
i sławić Twe imię, bo jest dobre.

 

Drugie czytanie:

(Jk 3, 16 – 4, 3)
Najmilsi: Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś zstępująca z góry jest przede wszystkim czysta, dalej – skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.

Aklamacja (2 Tes 2, 14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

 

Ewangelia:

(Mk 9, 30-37)
Jezus i Jego uczniowie przemierzali Galileę, On jednak nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: "Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie". Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był już w domu, zapytał ich: "O czym to rozprawialiście w drodze?" Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: "Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich". Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: "Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał".

 

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania:

Dobrze znana nam jest sentencja Plauta, spopularyzowana przez Hobbesa homo homini lupus est – człowiek człowiekowi wilkiem. Według Hobbesa, egoistyczne zapędy i skłonność do walki ze wszystkimi i przeciw wszystkim ludziom jest wpisana w naturę każdego z nas.
Współpracując z łaską Bożą, jesteśmy w stanie żyć inaczej. Możemy żyć według sprawiedliwości Bożej. Możemy przyjąć Bożą optykę patrzenia na świat i otaczających nas ludzi. Możemy kochać tak, jak kocha Bóg. Zapoznając się z historią zarówno Starego jak i Nowego Przymierza, odnajdziemy wiele przykładów ludzi sprawiedliwych sprawiedliwością Bożą: Abraham, Mojżesz, Eliasz, Jan Chrzciciel, Najświętsza Maryja Panna, św. Józef, św. Siostra Faustyna, bł. Karolina Kuzkówna oraz wielu innych bezimiennych sprawiedliwych.
Żyjąc w przyjaźni z Bogiem i według Jego zasad, możemy stać się niewygodni dla świata. Tak jak bezbronne jagniątko wzbudzi wyjątkowe stada wilków, tak też człowiek Boży – sprawiedliwy będzie wystawiony na wrogie prześladowania ze strony „wilków tego świata”.
Bez względu na to jak zmyślne i dotkliwe mogą okazać się czyhające zasadzki, Pan Bóg zawsze będzie po stronie swoich wiernych. On poda im rękę w czasie złej przygody, sam otrze łzy smutku oraz uleczy rany i złamania poniesione w walce.

 

Komentarz do psalmu:

Prawdopodobnie każdy z nas doświadczył sytuacji, w których czuliśmy, że życie „składa się jak domek z kart”. Towarzyszy temu cała gama uczuć: zniechęcenie, frustracja, wycofanie, zwątpienie itd. Stan ogólnego smutku trwa, a nawet pogłębia się do czasu, aż nie dostrzeżemy „pozytywnego promyka w ciemnym tunelu”. W takich chwilach czujemy się bardzo osamotnieni. Ktoś, kto nas wysłucha, podpowie, co robić, pomoże rozwiązać zaistniałe zawiłości, jest na wagę złota!
Nasz Bóg jest światłością, która rozświetla wszystkie ciemności. Jest przyjacielem, który w każdej chwili poda nam pomocną rękę. Pan Bóg jest najlepszym z obrońców, u których możemy szukać ratunku. On sam jest fundamentem i filarem twojego i mojego życia. To nasz umiłowany Ojciec, który nie pozostawia beztrosko nas – swoich dzieci.
Żaden prawnik nie przyjdzie nieproszony do osoby potrzebującej obrońcy w czasie trwania rozprawy sądowej. Pan Bóg również nie wejdzie do naszego życia nieproszony. On czeka, aż zwrócimy się z ufnością do Niego. Czeka, aż z miłością wtulimy się w Jego Ojcowskie ramiona. Tylko od nas zależy, czy zwrócimy się do Boga w chwili niedoli, czy pozwolimy, aby ogarnęły nas fale ciemności i smutku. Ofiarujmy już dziś Bogu swoje serca, a On sam będzie ich strzegł niczym drogocennych pereł.

 

Komentarz do drugiego czytania:

Kiedy poobserwujemy uważnie bawiące się dzieci w przedszkolu, zauważymy pewną zależność. Najgłośniejszy krzyk, łzy, siniaki, fochy biorą się w myśl zasady „on ma, a ja chcę” – czyli z zazdrości. Od najmłodszych lat zazdrościmy sobie nawzajem, i bez względu na konsekwencje chcemy przywłaszczyć to, co należy do kolegi, sąsiada, a nawet brata lub siostry. Zazdrość jest bardzo złym doradcą. O ile jednak pokłócone dzieci w przedszkolu dość łatwo namówić do zgody, o tyle zwaśnione osoby dorosłe latami nie chcą wyciągnąć ręki do zgody. Na nic groźby i prośby, tak wielu z nas hołduje zasadzie „ja i moje górą…”.
Przez zazdrość i upór świat nękany jest wielkimi wojnami i regionalnymi konfliktami. Ludzie cierpią od ran zadawanych sobie nawzajem. Sceptycy w kwestii istnienia Boga zadają wtedy pytania: „gdzie był Bóg?”. Był tuż obok! W odpowiedni dla siebie sposób cicho i pokornie szeptał do ludzkich uszu: „stop”, „wybacz”, „porzuć zemstę”, „puść wolno”… Niestety krzyk zazdrości, zagłusza pokorny szept wybaczenia.
Pan Bóg jest w stanie uleczyć rozdarte zazdrością serca. Aby Niebieski Lekarz mógł działać, musimy otwarcie pokazać swoje chore od zazdrości serca. Stając przed Bogiem, modląc się, rozmawiając z Nim, nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy. Starajmy się być autentyczni i prawdziwi. Pokora i szczerość są młodszymi siostrami miłości. Ta zaś jest królową wybaczenia i pokoju.

 

Komentarz do Ewangelii:

Nauka o cierpieniu, o krzyżu, o ofierze z życia nie należy do najłatwiejszych. Uczniowie żyjący z Jezusem, który na ich oczach dokonywał rzeczy wielkich, nie byli w stanie po ludzku ogarnąć kolejnego etapu misji ich Mistrza. Cuda dokonywane przez Jezusa miały skupić uwagę na Nim (cudotwórcy). Po zwróceniu uwagi możliwe było lepsze poznanie, po poznaniu konkretne opowiedzenie się za lub przeciw Jezusowi. Przecież byli tacy, którzy zgorszeni odeszli. Tacy, którzy nie byli zainteresowani krzyżem, a wyłącznie cudami…
Każdy z nas lubi doświadczać cudów codziennego życia: pełny brzuch, zabezpieczenie finansowe, wygodne mieszkanie, stabilna praca, tytuły, sukcesy, akceptacja towarzystwa itd. Nie możemy udawać, że w mniejszym lub większym stopniu będziemy zabiegali o takie cuda życia. Zróbmy jednak wszystko, aby na pierwszym miejscu naszego systemu wartości był cud pokory! To pokora Jezusa dała Mu siłę do wypełnienia woli Ojca – aż po krzyż. Nasza pokora ułatwi nam odnalezienie się w każdej sytuacji bez szwanku na duchu, dobrych obyczajach i bez utraty wzajemnej bratniej miłości.
Jeżeli nie rozumiesz lub boisz się logiki krzyża, nie pozostawaj z tym sam, nie izoluj się! Pytaj Boga, rozmawiaj z Nim. On z miłością poprowadzi Cię w nieznane. A ty z miłością przyjmuj tych ludzi, którzy przychodzą z niepewnością do Ciebie. Odpowiadaj na pytania, nawet te najdziwniejsze… Pamiętaj, że drobny gest – zwykłe Dzień Dobry skierowane do problematycznego sąsiada, proste przepuszczenie w drzwiach krzykliwej sąsiadki, wyraża naszą miłość i szacunek, a nas uczy pokornego patrzenia na rzeczywistość.

Komentarze zostały przygotowane przez Mariusza Kowalskiego, diakona VI roku WSDDW-P

źródło: mateusz.pl

(2 Tes 2, 14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Módlmy się.

 

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor