Inne 1 Aug 05:18 | Redaktor
Ewangelia na dziś (01.08)

fot. pixabay

Dzisiejsze czytanie, psalm i Ewangelia oraz komentarze Bractwa Słowa Bożego na 1 sierpnia. (Mt 4, 4b) Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Ewangelia na dziś (20.09)

Inne Wczoraj 06:18

Pierwsze czytanie:

(Wj 16, 2-4. 12-15)
Na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów zaczęło szemrać przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: "Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzie zasiadaliśmy przed garnkami mięsa i jadaliśmy chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę". Pan powiedział wówczas do Mojżesza: "Oto ześlę wam chleb z nieba, jak deszcz. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie". "Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem". Rzeczywiście wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz rano warstwa rosy leżała dokoła obozu. Gdy się warstwa rosy uniosła ku górze, wówczas na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: "Co to jest?" – gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: "To jest chleb, który daje wam Pan na pokarm".

 

Psalm:

(Ps 78 (77), 3 i 4bc. 23-24. 25 i 54)
REFREN: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył

To, co usłyszeliśmy i poznaliśmy,
i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
opowiemy przyszłemu pokoleniu,
chwałę Pana i Jego potęgę.

On z góry wydał rozkaz chmurom
i bramę nieba otworzył.
Jak deszcz spuścił mannę do jedzenia,
podarował im chleb niebieski.

Spożywał człowiek chleb aniołów,
Bóg zesłał im pokarm do syta.
Wprowadził ich do ziemi swej świętej,
na górę, którą zdobyła Jego prawica.

 

Drugie czytanie:

(Ef 4, 17. 20-24)
Bracia: To mówię i zaklinam się na Pana, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie z ich próżnym myśleniem. Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim, zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec się w człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.

Aklamacja (Mt 4, 4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

 

Ewangelia:

(J 6, 24-35)
Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: "Rabbi, kiedy tu przybyłeś?" W odpowiedzi rzekł im Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec". Oni zaś rzekli do Niego: "Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?" Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: "Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał". Rzekli do Niego: "Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”". Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu". Rzekli więc do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!" Odpowiedział im Jezus: "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie".

 

Komentarze przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego:

Komentarz do pierwszego czytania:

Wyjście z Egiptu było dla narodu wybranego czasem tak ważnym i wielkim, że jest ono wspominane po dziś dzień w każdy Pesach na całym świecie. Żydzi ciągle z wdzięcznością i zdziwieniem przypominają sobie czasy wielkich dzieł Bożych. Ale jednocześnie był to czas dla nich trudny. Przebywając na pustyni, zmuszeni do organizowania swojego życia na nowo, pozbawieni może i skromnych, ale przecież dających im oporę środków, zostają niejako zmuszeni do życia wiarą. Przy czym Pan Bóg „nie ułatwia” im tego zadania. Nie daje im obfitości, ale daje dokładnie tyle, ile jest im potrzebne, aby przeżyć. Cudowna manna, którą zbierają, utrzymuje ich przy życiu, ale nie można jej magazynować, bo następnego dnia już się psuje. Dla nas sytuacja narodu wybranego pozostaje nieustanną lekcją wiary. Przecież tak bardzo nie lubimy sytuacji zależności i niepewności. Najlepiej by było, gdybyśmy mieli mieszkanie w mieście, dom na wsi, konto w banku z pięcioma, a jeszcze lepiej z sześcioma zerami. W takich właśnie warunkach czujemy się komfortowo. Ale czy wtedy rzeczywiście opieramy swoją egzystencję na wierze?

 

Komentarz do psalmu:

„Cośmy słyszeli i cośmy poznali, i co nam opowiedzieli nasi ojcowie, tego nie ukryjemy przed ich synami” - te słowa Psalmu 78 po dziś dzień są kluczem do żywotności narodu izraelskiego. Choć historycy wiodą nieustanne spory co do daty wyjścia Żydów z Egiptu, liczebności grupy, a nawet prawdziwości samego faktu, to jednak fizyczni i duchowi potomkowie uwolnionych od śmierci niewolników „wiedzą swoje”. Wiedza ich nie zawsze jest historyczna, ale jest to przede wszystkim wiedza wiary. I nie jest to wiedza potwierdzona rezultatem wykopalisk czy odczytania kolejnego napisu na egipskiej stelli, ale mającymi ciągle na nowo miejsce „exodusami” z niewoli grzechu, nałogów, niewiary. Bóg ciągle na nowo lituje się nad swoim ludem, krzyk którego dochodzi do niebios i interweniuje. W duchu wdzięczności nie zapominajmy o tym, żeby dzielić się doświadczeniami Bożego działania w naszym życiu. Nie ukrywajmy przed dziećmi tego, co opowiedzieli nam nasi ojcowie!

 

Komentarz do drugiego czytania:

Święty Paweł słowami swojego listu umacnia wiarę efeskich chrześcijan. Przepowiadał on w Efezie prawie trzy lata. Ale to pierwsze pokolenie chrześcijan potrzebuje ciągle na nowo słów umocnienia i duchowego kierownictwa. Ciągle na nowo trzeba im tłumaczyć podstawowe prawdy wiary, przypominać sposoby zachowania się godne chrześcijanina, ostrzegać o duchowych niebezpieczeństwach. Przecież zagrożenie powrotem do starego, pogańskiego sposobu życia jest ciągle dla nich aktualne. Oni już „nauczyli się Chrystusa”, ale nieobcy jest im „stary człowiek”, który „ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz” (w. 22). Mogłoby się wydawać, że po dwóch tysiącach lat historii chrześcijaństwa wiele z tych zagrożeń powinniśmy mieć już za sobą i że wezwanie świętego Pawła skierowane do starożytnych, dopiero co nawróconych Efezjan, nie powinno brzmieć w naszych czasach tak realistycznie. A przecież brzmi! I być może dziś brzmi mocniej niż 40 lat temu. Szczególnie, kiedy „zwodnicze żądze” nie są tylko przedmiotem osobistej walki wierzącego, ale lansowane są jako właściwy obraz życia. Tym bardziej niech brzmią w naszych uszach słowa: „zaklinam was w Panu, abyście nie postępowali tak, jak postępują poganie” (w. 17).

 

Komentarz do Ewangelii:

Ewangeliczne niedzielne czytania w sierpniu poświęcone są tajemnicy Eucharystii. Tajemnicę tę nazywamy „centrum życia chrześcijańskiego”, dlatego też warto ciągle na nowo do niej wracać, by pogłębiać jej rozumienie i przeżywanie. Ewangelia wg św. Jana nie przekazuje nam momentu ustanowienia Eucharystii, za to poświęca jej cały szósty rozdział. Po cudzie rozmnożenia chlebów i ryb ludzie chcieli obwołać Chrystusa królem. W ich mniemaniu był dobrym kandydatem, bo byłby w stanie zaspokoić ich podstawowe potrzeby. W dyskusji z ludem Jezus zwraca jednak uwagę na to, że w człowieku są inne potrzeby, ważniejsze, choć może nie zawsze uświadomione i że jest inny chleb: „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki” (w. 27). Słysząc te słowa, jesteśmy skłonni myśleć o chlebie eucharystycznym, czyli o komunii świętej. Jednakże wydaje się, że w pierwszej części swojej mowy Jezus ma raczej na uwadze pokarm, jakim jest dla ludzkiej duszy słowo Boże. To właśnie słowo Boże syci człowieka do końca, bo zaspokaja jego pragnienie wiedzy o rzeczach niedostępnych: życiu po śmierci, istnieniu Boga, właściwym podejściu do życia. Na analogię chleba i słowa Pan Jezus zwrócił uwagę już podczas dyskusji z szatanem na pustyni, kiedy to powiedział „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4).

Komentarze zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD

źródło: mateusz.pl

 

 

 (Mt 4, 4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Módlmy się.

Proszę Ciebie Panie, karm nas Bożym Słowem do syta. Amen

Red.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor