Intymność cz. 6.: Czujemy ból, gdy to czytamy? Może to słuszny niepokój?

 

Problematyka współżycia małżeńskiego jest niezwykle delikatna i niełatwa. Jeśli komuś będzie trudno pewne treści przyjąć, proszę spróbować odczytać to jako sygnał, że nad tym warto pomyśleć lub trzeba będzie coś przepracować i w swym życiu zmienić. A może odczuwany ból czy niepokój zasygnalizuje wasz osobisty problem, nieuświadomiony albo wypychany ze świadomości. Poruszę problemy bardzo ważne dla małżeństwa, których nie wolno pozostawić na boku, nierozwiązanych.

Podejmowana tematyka jest trudna i to z kilku powodów. Współczesny przekaz kulturowy jest dramatycznie destrukcyjny: z jednej strony – niszczy i wręcz ośmiesza pozytywne wzorce, z drugiej – z premedytacją i wysoce profesjonalnie atakuje uczucia i zmysły zwłaszcza ludzi młodych, choć nie tylko.

Wielu ludzi, zwłaszcza tych z pierwszych stron gazet i z ekranów, pogubiło się w tej dziedzinie i próbując usprawiedliwiać swe postępowanie reklamują je, jako rzekomo szczęściodajne. W efekcie ewidentną patologię seksualną wolno dziś określać jako – co najwyżej – inność, by nie narazić się na oskarżenie o dyskryminację i brak tolerancji. Co więcej, niezgodne z naturą działania płciowe próbuje się – zamiast leczyć – sankcjonować i nawet legalizować. Wspomnę jedynie akceptację prawną „małżeństw” homoseksualnych, a nawet przyznawanie im prawa do adopcji dzieci.

Nie jest tajemnicą, że rozbiciu małżeństwa, towarzyszy zwykle nieumiejętność zapanowania nad sferą płciowości lub – mówiąc wprost – bałagan seksualny. Jeżeli na to wszystko nałożymy świadomość, że na bałaganie w dziedzinie płciowości robi się w skali świata nieprawdopodobnie wielkie pieniądze, to jasne się staje, że dziedzina płciowości, jest potencjalnym źródłem problemów tak w życiu jednostki, małżeństwa czy rodziny.

Płciowość należy zawsze postrzegać w kontekście organicznie z nią związanej płodności. Wszak podstawowym sensem podziału ludzi na dwie dopełniające się płci – kobiety i mężczyzn – jest przekazywanie życia w miłości. Dar płciowości i płodności jest jednocześnie niełatwym i wymagającym zadaniem, gdzie dokonuje się powołanie do życia nowych ludzi, będących owocem miłości i odpowiedzialności rodziców. Od sposobu przyjęcia tego daru i podjęcia zadania zależy bardzo wiele w życiu każdej osoby, a efekcie w życiu społeczeństw.

Niestety, nasza współczesna kultura składa hołdy bożkowi o imieniu seks. Traktuje seks i możliwą do osiągnięcia przyjemność seksualną jako wartość autonomiczną, samą w sobie, w całkowitym oderwaniu od jej celowości i sensu oraz w oderwaniu od świata wartości. Obecna kultura traktuje seks jako teren rozrywki, a płodność nie jako dar i wyraz zdrowia, lecz jako zagrożenie mogące dać przykry, niepożądany efekt uboczny – dziecko, przed którym należy się skutecznie zabezpieczyć, a w przypadku niepowodzenia czyli „wpadki”, można je usunąć.

Nad zniszczeniem żywiołu płodności ludzkiej, będącej przecież objawem zdrowia a nie choroby, pracują całe sztaby naukowców i najnowocześniejszy przemysł. Preparaty i przedmioty, których jedynym celem jest niszczenie płodności a więc zdrowia nazywa się powszechnie lekami i sprzedaje na recepty lekarskie w aptekach... Nasuwa się pytanie: komu zależy na takim nienaturalnym spojrzeniu na płciowość? Odpowiedź jest prosta: temu, kto na bałaganie seksualnym zbija duże pieniądze.

Krystyna Jedynak - mężatka od 46 lat


2018.09.13 12:03

Redakcja / Wydawca

Redaktor Naczelny Portalu
Katolicka Bydgoszcz
Katarzyna Chrzan

ul. Dolina 35

telefon 690 288 417

e-mail redakcja@katolicka.bydgoszcz.pl


Wydawca Portalu

Stowarzyszenie
Sanctus Paulus


KRS 0000408166 NIP 953-263-50-63
REGON 341237206

Konto:
80 1930 1552 2350 0350 2800 0002
Copyrights 2015 katolicka.bydgoszcz.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką plików cookies. Warunki przechowywania lub dostępu do cookie możesz określić w Twojej przeglądarce.

Zamknij